PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Rolnicy zapłacą za wodę mniej niż planowano

Rolnicy zapłacą za wodę mniej niż planowano Zgodnie z zapowiedziami MŚ, pobór wody wykorzystywany do celów produkcyjnych będzie obowiązkowo opomiarowany (poza stawami rybnymi); Fot. Shutterstock

Każdy Polak zapłaci miesięcznie ok. złotówkę więcej w związku z nowymi opłatami za wodę - przekonuje w rozmowie wiceminister środowiska Mariusz Gajda. Dodał, że zadowoleni mogą być rolnicy, którym planowane opłaty zmniejszono trzykrotnie względem pierwotnych założeń.



Zaproponowany w kwietniu przez resort środowiska projekt nowego Prawa wodnego wzbudził duży sprzeciw części producentów rolnych i firm, ponieważ będzie wprowadzał nowe, nieco wyższe stawki za pobór wody.

Projektowane przepisy wdrażać będą do polskiego prawa przepisy unijne - kontrowersyjny art. 9 Ramowej Dyrektywy Wodnej (RDW), który stanowi, że wszyscy korzystający z wody, mają za to płacić.

- Jeżeli tego nie wprowadzimy, grożą nam ogromne kary ze strony UE, nawet 10 mld zł. Chcę podkreślić, że to rząd PO-PSL miał obowiązek wdrożenia tych przepisów na grunt prawa krajowego. Nie zrobił tego, a dzisiaj niektórzy posłowie PO cynicznie udają, że nie wiedzą, skąd opłaty - powiedział wiceminister.

Chodzi o tzw. zwrot kosztów usług wodnych. Opłaty będą dotyczyły zarówno energetyki, hodowców ryb, rolników czy przedsiębiorców, którzy wykorzystują duże ilości wody do swojej produkcji. Jak przekonuje wiceszef resortu środowiska "gospodarstwa domowe, małe gospodarstwa rolne, punkty turystyki indywidualnej i inne jednostki korzystające z wód w ilościach nieprzekraczających 5 metrów sześciennych bezzwrotnego poboru wody nie poniosą dodatkowych opłat".

- Kończymy konsultacje nad tym projektem. Po przeprowadzeniu analiz zdecydowaliśmy, że większość zaproponowanych w pierwotnym projekcie stawek opłat za pobór wody będzie mniej więcej trzykrotnie mniejsza. Spodziewam się, że rząd nowym prawem wodnym mógłby się zająć na początku lipca - powiedział Gajda.

Zgodnie z pierwotnymi założeniami, każdy Polak musiałby zapłacić dodatkowo ok. 30 zł rocznie. Po zmianach - jak zapewnił wiceminister - to obciążenie ma być zdecydowanie niższe i wynosić ok. 1 zł miesięcznie.

Zdaniem Gajdy, nowe opłaty nie zwiększą też znacznie kosztów produkcji dla przedsiębiorców. - Przeprowadziliśmy bardzo dokładną analizę większości branż. Jaki jest udział kosztów wody w wyprodukowaniu danego towaru. Ten wzrost kosztów wytworzenia danego dobra nie powinien przekroczyć 0,5 maksymalnie 1 proc. - ocenił.

Jak zaznaczył, rząd najbardziej złagodził pierwotnie planowane podwyżki dla rolników. Początkowo przewidywano, że maksymalna stawka opłaty za pobór wody podziemnej do celów rolniczych miałaby wynosić 1,64 zł za 1 m sześc. wody podziemnej i 0,82 zł za 1 m sześc. wody powierzchniowej. Gajda poinformował, że w przypadku rolników, opłaty będą nawet ponad trzykrotnie niższe od wcześniej zaproponowanych.

Wiceminister niedawno informował, że w przypadku hodowców ryb, głównie karpiowatych, opłata miałaby wynosić od 4-6 zł rocznie za hektar stawu hodowlanego. W przypadku ryb łososiowatych, stawka za pobór wody podziemnej wynosiłaby od 100 do 125 zł za kwartał. Podobna opłata byłaby pobierana przy stawach przepływowych, wykorzystujących wodę z rzeki. Według Gajdy, nowe obciążenia spowodują wzrost kosztów produkcji nie więcej niż 1,5 gr. na kilogramie ryb.

- Mówienie, że nowe stawki spowodują znaczący wzrost cen np. karpia, czy doprowadzą branżę do ruiny, są całkowicie bezpodstawne - podkreślił.

Przedstawiciel MŚ potwierdził, że w przypadku energetyki maksymalny pułap opłaty wynosić ma ok. 1,2 zł za wyprodukowaną MWh. Zapowiedział też, że mniej więcej trzykrotnie niższe stawki będą wprowadzone dla wody pobieranej dla celów przemysłowych. W kwietniowym projekcie opłaty miały wynosić 2,10 zł za 1 m sześc. pobranej wody podziemnej oraz 1,05 zł za wodę powierzchniową.

Mniej zadowoleni będą natomiast producenci, którzy wykorzystują wodę do produkcji napojów konfekcjonowanych, wód butelkowanych. Gajda poinformował, że pierwotna zakładana stawka, czyli 8,20 zł za 1 m sześc. wody podziemnej i 4,10 zł za 1 m sześc. powierzchniowej nie zmieni się. Przykładowo opłata dla przemysłu spożywczego wynosi dziś 0,097 zł za 1 m sześc. pobranej wody podziemnej.

- Dla tych producentów na litrze wody spowoduje to podwyżkę w wysokości 8 gr. Obecnie obciążenia są bardzo małe, co może powodować też nieracjonalne wykorzystywanie zasobów. Wprowadzając nowe stawki chcemy te zasoby chronić - powiedział Gajda.

Wiceminister podkreślił też, że celem nowych wyższych stawek za pobór wody nie jest fiskalizm, a bardziej racjonalne korzystanie z zasobów wodnych. - Niestety jeżeli coś jest za darmo, to rzadko się o to dba. Jeżeli producenci będą bardziej racjonalnie korzystać z wody, opłaty będą też niższe - dodał.

Dlatego też zgodnie z zapowiedziami MŚ, pobór wody wykorzystywany do celów produkcyjnych będzie obowiązkowo opomiarowany (poza stawami rybnymi).

- Przed wprowadzeniem liczników w mieszkaniach, każdy Polak zużywał ponad 200 litrów wody na dobę. Obecnie jest to ok. 90 litrów. Wprowadzając obowiązkowe opomiarowanie u przedsiębiorców, chcemy dowiedzieć się ile rzeczywiście wody pobierają. Mamy przesłanki, by sądzić, że obecnie te ilości w przypadku firm są zaniżane w raportach czy statystykach - dodał Gajda.

Zapowiedział też, że liczniki będą zakładane na koszt Wód Polskich, czyli nowej instytucji, która ma gospodarować wodami w naszym kraju, a także prowadzić inwestycje przeciwpowodziowe i zapobiegające suszy (np. budowa zbiorników retencyjnych).

Po zmianach, do nowej instytucji ma trafiać z opłat do 1 mld zł rocznie. Gajda dodał też, że jeżeli na jakimś terenie z przyczyn naturalnych zabraknie wody ze specjalnie utworzonej rezerwy w Wodach Polskich, finansowane będą odpowiednie inwestycje przeciwdziałające takim przypadkom. Np. w Koniecpolu, gdzie nie ma wodociągów, w zeszłym roku z powodu suszy zaczęło brakować wody w studniach.

- Obawiam się, że w niedalekiej przyszłości będziemy musieli budować rurociągi na wzór ropociągów czy gazociągów, które dostarczać będą wodę do miejsc, gdzie będzie jej brakować. Oczywiście miliardowy budżet nie pokryje wszystkich potrzeb, ponieważ nie wprowadzamy pełnego zwrotu kosztu usług wodnych, tylko częściowy. Faktem jest, że w perspektywie 10 lat będziemy musieli dojść do pełnego zwrotu. Gospodarka wodna jest bardzo ważna i musi się samofinansować. Z wodą nie jest tak jak z prądem, że jeżeli nam go brakuje to możemy wybudować nową elektrownię, czy +pożyczyć+ go trochę z zagranicy - zaznaczył wiceminister. 

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (14)

  • rolnik6666 2016-07-02 13:43:34
    ma być w kazdej gminie powołany urząd wodny w kazdym ma pracować 20 osób ma zarabiać po 5 tyś miesięcznie i po to są opłaty zeby na pensje urzędasów darmozjadów starczyło
  • rolnik 2016-06-30 13:38:33
    Od kiedy PiS jest taki "pro" europejski ? I potakuje głową na wszystko co w łuni mówią?
    Wiadomo ze to ściema, ze trzeba kasiory , ano na nową instytucję, a jak zostanie to dziura w budżecie duża i głęboka ....

    Problem z woda i jej brakiem na pewno w niedalekiej przyszłości wyjdzie na światło dzienne. Ale tu trzeba by zacząć od gospodarstw domowych i używania wody "z głową" i oszczędzania. W Japoni juz dawno zdają sobie z tego sprawę, dlatego brudna woda nie leci do ścieku tylko jest powtórnie wykorzystywana np. do WC
    Jesli takie opłaty wejda, to prosze bardzo kogo bedzie stać na ogórka za 5 zł/kg, czy kapuste.ziemniaki po 10 zł/kg ?
    Oczywiście wprost od producenta - nie ze sklepu
  • Zed 2016-06-30 08:48:42
    W projekcie przewidują opłaty, bo korzystający z wody z rzeki, czy nawet z własnego stawu ma uczestniczyć w zwrocie kosztów usługi wodnej. Jaki ku... zwrot kosztów? Nikt (poza mną) żadnych kosztów nie ponosi. Jak biorę wodę z rzeki (niezdatna do picia) i nawadniam nią pole, to nie dość, że przez takie działanie zwiększam zasoby wody podziemnej (przefiltrowana przez ziemię może stać się wodą pitną), to jeszcze zmniejsza się ryzyko powodzi i spowalnia się wzrost poziomu wód morskich. Dodatkowo muszę kupić paliwo do agregatu lub ciągnika (płacę akcyzę i VAT). Takie działania powinny być wręcz dotowane. Lepiej żeby bez żadnego pożytku woda spłynęła do Bałtyku? Kto i jakie koszty ponosi z tego tytułu? Rozumiem jak ktoś korzysta ze zbiornika wodnego będącego rezerwuarem wody pitnej albo utrudnia gospodarkę rybacką, ale w innych przypadkach wykorzystanie rolnicze z wód powierzchniowych do nawodnień jest z korzyścią nie tylko dla gospodarki, ale i dla środowiska. To po prostu dodatkowy podatek i niech nie ściemniają, że wymaga tego unia. Stawka mogłaby być ryczałtowa tak jak np. składki na spółkę wodną (np. 50 zł/ha upraw nawarnianych), wtedy ok, ale nie takie stawki z kosmosu. Trzeba być eko-oszołomem albo pożytecznym idiotą pomagającym mimo woli konkurencji spoza kraju. To wykończy nie tylko hodowców ryb, ale także odbije się niekorzystnie na całym rolnictwie, przemyśle spożywczym i konkurencyjności polskiej gospodarki.
    Link do projektu: http://legislacja.rcl.gov.pl/projekt/12284651/katalog/12349263#12349263
    a w projekcie opłata za pobór 1 m3 wody z rzeki, czy nawet własnego stawu do nawodnienia pola 0,82 zł + minimum 250 zł opłaty stałej za dzień! Łaskawy Pan zmniejszy do 1/3, ale to i tak szalenie wysokie opłaty, w szczególności do nawadniania upraw, a susza znów mocno doskwiera. Powinni mówić, że koszt będzie wynosił 1 grosz na osobę rocznie, przecież papier wszystko zniesie. Oczywiście trzeba jeszcze założyć licznik na pompę, bo jak nie to naliczą karę w wysokości pięciokrotnej stawki opłaty za 1 m3 pomnożonej przez maksymalną wydajność pompy! Oczywiście opłaty nie zasilą budżetu państwa, tylko spółkę "Wody Polskie".
  • Powała z Taczewa 2016-06-29 22:09:51
    Patrzcie jacy oni wspaniałomyslni ,rolnik zapłaci 3 x mniej ,czyli ok 60 gr/m3.Np pobór do nawadniania 100m3 dziennie = 60zł x 30dni =1800zł,a ludziom sie wciska kit ze 1zł. PO/PSL nie wprowadziło bo byli cwansi i tyle w temacie. Dzisiaj media podają że sprowadzają prochy dwóch oficerów którzy wywiezli 75 ton złota w 1939r. Jest miejsce dla tych ludzi na Polskiej ziemi, ale trzeba zadac sobie pytanie gdzie jest dzisiaj te 75 ton, ale o tym ani mru mru.
    Gonić ogniem i mieczem szkodników Rzeczypospolitej, niezaleznie jakie fatałaszki dla niepoznaki przywdziewają.
  • rolnik 2016-06-29 20:01:47
    Niemieccy rolnicy płacą za wodę 0,0014 euro za 1 m3/woda powierzchniowa/,a my prawie 40 razy więcej.
  • Józef Kulza 2016-06-29 19:39:49
    Niemcy zgodziły się na to, by założyć tę całą Unię Europejska tylko, po tu by monetą uspokoić swoje wyrzuty sumienia za bezeceństwa wojenne wywołane przez tego szalenca austriackiego Hitlera. De Gaulle zmusil Adenauera do finansowania europejskiego rolnictwa, bo chciał nakarmić francuskąj wieś , tak, tak tej samej, ktora głodowała w latach 50 i 60 a dziś Unia Europejska istnieje tylko , po ty by totalne darmozjady zwane eurospołami wide Kalinowski, Hetman i Siekierski brały po 50 - 60 tysiecy miesięcznie w przeliczeniu na złotówki a Tusk, syn prostego kaszubskiego cieśli i pielegniarki kosił 50 tysiecy euro miesiecznie jako tzw prezydent Europy. Unia jest też po to, by Jarosław Kaczynski z Jurgielem mogli z półanalfabety zrobic "prezesa" agencji platniczej ARiMR. i by półanalfabeta Obajtek, ktory miał poważne problemy ze skończeniem technikum weterynaryjnego w Nowym Targu, mógł pobierac 17 tysiecy pensji miesiecznie a jego kochanica i matka nieslubnego dzieciaka niejaka Justyna Urban zwana Ciotką z Pcimia, by była dyrektorką departamenty administracyjno- gospodarczego z pensją 10 tysiecy złotych. Po to jest Unia Europejska, Zrozumielisie wreszcie, czy jeszcze nie zrozumieliście.??
    po co ta Unia jest ....
  • jatoja 2016-06-29 16:00:18
    Jak zwykle nadinterpretacja przepisów przez naszych urzędasów prawo unijne nie zmusza państwa członkowskiego do ww opłat to regulują władze państwa w jakiej formie to ma być ale łatwiej zgonić na unie niż samemu powiedzieć szukamy kasy aby was oskubać.
  • Czytelnik portalu 2016-06-29 15:57:21
    Tylko natychmiastowe wyjście Polski z unii uchroni nas przed bzdurami unijnych przepisów. Jestem za opuszczeniem tych nierobów z unii i różnej maści hochsztaplerów. Po Brexicie czas na Polexit.
  • Piotr Kandyba 2016-06-29 15:17:26
    W artykule już tak zamieszano, że nie wiadomo kto ile będzie płacił. Dlaczego nie ma prostego porównania po jednej stronie stawka dzisiejsza po drugiej przyszłościowa. Mam wrażenie że nic nie wiadomo dalej. W niektórym miejscu są ceny za m3, w drugim ile będą niektórzy płacili rocznie więcej. Sami sobie obliczymy czy będziemy płacili więcej czy mniej bazując na prostej tabeli. Już to co nie zrobiło PO mała nas obchodzi, patrzmy w przyszłość.
  • nostradamus 2016-06-29 14:20:11
    Jaka UE nakazuje ? Jakie kary ? Wszyscy już dobrze wiedzą że taki sztuczny twór przestał istnieć ! UE już nie ma ,pozostali tylko panowie wzajemnej adoracji i główkują co stworzyć zamiast , by trwać przy korycie . Jak powstanie Unia narodów to nikt nie będzie zmuszał do płacenia za wodę , śmieci, CO2 itd. Każdy naród będzie sam stanowił swoje wewnętrzne prawa i skończy się mówienie że UE każe .
    Drugi wariant unii to stworzenie super państwa z takimi samymi prawami ,zasadami , podatkami dla wszystkich narodów a wtedy problem podatku za wodę będzie bezzasadny . Wtedy będziemy mieli takie problemy że dzisiejsze to pikuś (o przepraszam Pan Pikuś ) . Wtedy nawet Ci co tęsknili za komuną mogą się nawrócić na demokrację :) .
    Po prostu sami sobie nie zdajemy sprawy jakie historyczne zmiany nastąpią . Co niektórzy myślą że za rok dostaną dopłaty jak co roku bo wniosek złożyli ale nikt nie zastanawia się kto niby ma dać te dopłaty . Obecna UE nie dość że jest bankrutem bez idei to jeszcze żyranci bankrutują . Sam do końca nie wiem co będzie zamiast UE ale należy brać pod uwagę każdą możliwość . Niestety nawet wojnę :( .
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.162.128.159
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!