Posłowie byli co do tego podzieleni podczas wczorajszej dyskusji toczonej w Sejmie.

Poseł Robert Telus zgłosił do projektu ustawy powołującej KOWR poprawkę, która „podzieli oddział terenowy w województwie zachodniopomorskim na dwa, dlatego że województwo zachodniopomorskie ma procentowo najwięcej nieruchomości z zasobu Skarbu Państwa i jest jednym z większych województw. Jest taka potrzeba, jak już powiedziałem na wstępie, żeby rolnik miał bliżej do urzędu, dlatego taką poprawkę proponujemy.”

Posłowie PSL wskazywali natomiast, że dalej do agencji będą mieli wszyscy rolnicy.

Poseł Kazimierz Plocke oceniał:

- W związku z tym zasadnicza wątpliwość, która się tutaj jawi, jest taka, kto będzie sprawował rzeczywisty nadzór nad Zasobem Własności Rolnej Skarbu Państwa i co to może w praktyce oznaczać. Pewnie będzie oznaczać tyle, że tzw. teren, czyli dzierżawcy, będzie swoje sprawy załatwiać w mieście wojewódzkim, gdzie będzie siedziba Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa, a nie, jak do tej pory, w innych jednostkach, które są bliżej dzierżawcy.

Poseł Ewa Lieder obawiała się z kolei, że nawet w miastach wojewódzkich nie będzie filii KOWR:

- Rolnicy zwracają uwagę na to, że do tej pory było za mało oddziałów terenowych agencji, o czym mówili już moi poprzednicy. Ten projekt zapewni kontynuację tego problemu. Czy nie byłoby celowe wpisanie do statutu Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa powołania filii w miastach wojewódzkich? Powołanie filii pozostawia się dyrektorowi, co może stanowić zbędną dowolność – zauważyła poseł.

Wiceminister Zbigniew Babalski nie zgodził się z tymi sugestiami o oddalaniu instytucji od polskiego rolnika.

- 12 zadań delegowanych, które przejmie Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, znajdzie się w biurach powiatowych tejże instytucji, a tych biur powiatowych mamy w kraju 316, te zadania Agencji Rynku Rolnego. Przecież doskonale wiemy, że praktycznie rzecz biorąc, w terenie nie było Agencji Rynku Rolnego, tylko oddziały wojewódzkie. Część przejdzie do biur powiatowych. Ja nie twierdzę, że my nie mamy żadnych obaw, że to bez skazy zafunkcjonuje, ale propozycję, którą składamy, mamy na tyle przemyślaną, że praktycznie rzecz biorąc, powinniśmy, może nie wszystkie, ale zdecydowaną większość problemów, które mogą się pojawić, wyeliminować – stwierdził wiceminister.

Ustawa ma przynieść oszczędność w wysokości 1 mld zł w ciągu 10 lat.

Wszystko wskazuje na to, że wejście w życie ustawy zostanie przesunięte z 1 lipca na 1 września.

Obecnie nad zgłoszonymi poprawkami pracuje sejmowa komisja rolnictwa.