Kluby PiS oraz Ruchu Palikota zapowiedziały, że nie poprą rządowego projektu dopuszczającego ubój bez ogłuszania na cele religijne. Natomiast głosować za nim będą kluby: PSL, PO i Solidarna Polska. Posłowie SLD nie ujawnili, jak będą głosować. Z informacji uzyskanych przez PAP wynika, że nie będzie dyscypliny i każdy z posłów tego klubu będzie mógł głosować zgodnie z sumieniem.

W związku ze zgłoszeniem poprawek, projekt został odesłany ponownie do sejmowej komisji rolnictwa. Głosowanie w piątek.

W imieniu sejmowej komisji rolnictwa poseł sprawozdawca Mirosław Maliszewski (PSL) rekomendował przyjęcie rządowego projektu noweli ustawy o ochronie zwierząt, choć - jak mówił - odbyła się na ten temat burzliwa dyskusja i nie wszyscy posłowie ją poparli. Wyjaśnił, że zmiana przepisów jest wynikiem wyroku Trybunału Konstytucyjnego z listopada 2012 r., który stwierdził, że rozporządzenie ministra rolnictwa z 2004 r., na podstawie którego dokonywany był ubój, było sprzeczne z ustawą o ochronie zwierząt, a przez to z konstytucją. Zakaz uboju zgodnie z wymogami religijnymi obowiązuje zatem od początku 2013 r.

Wcześniej nad projektem pracowała podkomisja, która przygotowała poprawki. Wprowadzają one obowiązek zgłoszenia tzw. uboju rytualnego powiatowemu lekarzowi weterynarii trzy dni przed ubojem oraz zobowiązują ubojnie do prowadzenie ewidencji takich ubojów. Wprowadzono też karę pozbawienia wolności do 2 lat w przypadku niedopełnienia tego obowiązku.

Rządowy projekt ustawy dopuszcza ubój bez ogłuszania na cele religijne pod warunkiem, że będzie on przeprowadzany w rzeźni. Wprowadza jednak zakaz stosowania podczas uboju rytualnego tzw. klatki obrotowej, w której zwierzę jest zamykane i unieruchamiane w ten sposób, by z klatki wystawała tylko głowa. Zwierzę obracane jest w takiej klatce głową w dół, a upoważniony przez związek religijny rzeźnik podrzyna mu gardło.

Zadecydowanie przeciwko ubojowi rytualnemu opowiada się posłowie Ruchu Palikota. Według Pawła Sajaka uchwalenie tego projektu będzie legalizacją przestępstwa, bo czym jest - pytał - "podcinanie gardła żywej, świadomej istocie i doprowadzanie do tego, by konała ona w męczarniach". Powołał się przy tym na przepisy ustawy o ochronie zwierząt, które przewidują za znęcanie się nad zwierzętami kary pozbawienia wolności do lat trzech.

Negatywnie o projekcie wypowiadała się także Marzena Michałek (PiS), stwierdzając, że ubój rytualny jest niehumanitarny. Zapowiedziała, że posłowie PiS nie poprą projektu. Mówiła, że zwolennicy takiego uboju tłumaczą, że konieczność jego przeprowadzania wynika z wymogów mniejszości religijnych. Jest to jednak nieprawda, bo w rzeczywistości chodzi o biznes - argumentowała.