Komisja  Rolnictwa zapisała w dezyderacie po przeanalizowaniu informacji na temat realizacji ustawy z 18 kwietnia 1985 r. o rybactwie śródlądowym: Komisja po przeprowadzonej dyskusji stwierdza, że przedmiotowa ustawa nie jest realizowana zgodnie z intencją ustawodawcy, szczególnie w zakresie przedłużania umów na rybackie korzystanie z wód obwodu rybackiego.

Komisja wnioskowała w dezyderacie o:

1. Podporządkowanie rybactwa śródlądowego Ministerstwu Rolnictwa i Rozwoju Wsi, które musi mieć realny wpływ na zarządzanie tą gałęzią gospodarki.

2. Uregulowanie spraw związanych ze stabilizacją działalności gospodarczej w rybactwie śródlądowym, w tym uproszczenie i zwiększenie skuteczności zapisów ustawy o rybactwie śródlądowym ze zwróceniem uwagi na jednolite standardy przetargowe i klarowne zawieranie umów.

3. Wprowadzenie mechanizmów eliminujących wszelkie patologie w rybactwie śródlądowym, w tym rozwiązanie spraw związanych ze szkodliwą działalnością żyjących na wolności zwierząt prawnie chronionych.

4. Skuteczne egzekwowanie obowiązku zatrudnienia osoby z wykształceniem rybackim oraz legalności zakupu sprzętu rybackiego przez podmioty działające w rybactwie śródlądowym.

5. Traktowanie rybaków na równi z innymi grupami zawodowymi np. w dostępie do kredytów klęskowych i dopłat powierzchniowych.

I chociaż wiceminister rolnictwa podpisał się pod odpowiedzią popierającą te postulaty – brak konkretnych działań w tej kwestii. Jak wynika z wypowiedzi  posła Zbigniewa Babalskiego (PiS), przyczyn trzeba szukać w braku porozumienia między ministerstwami rolnictwa i środowiska:

- Należy zmienić prawo tak, żeby ułatwić wieloletnim dzierżawcom możliwość przedłużania umów przez regionalny zarząd gospodarki wodnej – wydaje mi się, że problem leży przede wszystkim w relacjach pomiędzy ministrem rolnictwa a ministrem ochrony środowiska. Doskonale wiemy, że mamy w ministerstwie rolnictwa sekretarza stanu, ministra do spraw rybołówstwa, ale okazuje się, że tylko i wyłącznie do spraw ryb morskich i do słonych. Praktycznie rzecz biorąc, wczoraj na posiedzeniu tej Komisji również dobitnie było to widać. Człowiek, który powinien odpowiadać za całokształt rybactwa w Polsce, był na posiedzeniu tej Komisji, aczkolwiek teoretycznie i praktycznie nie ma uprawnień do nadzoru nad rybactwem śródlądowym – ponieważ to minister ochrony środowiska, praktycznie rzecz biorąc, sprawuje poprzez RZGW ten nadzór. W związku z tym wydaje mi się, że należy chyba jeszcze poczekać. Mam nadzieję, że resorty ministra rolnictwa i ministra ochrony środowiska dojdą do takiego porozumienia, żebyśmy mogli spokojnie popracować nad projektem zmiany tejże ustawy. Ustawy – powtarzam – co do której wstępnie wszystkie frakcje polityczne wyraziły zgodę, że trzeba po prostu to prawo poprawić.