Projekt nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt przygotowany przez resort rolnictwa był już rozpatrywany przez Komitet Stały Rady Ministrów, potem z uwagami legislatorów rządowych wrócił do ministerstwa rolnictwa. Obecnie jest poprawiany i w najbliższych dniach zostanie przesłany do kancelarii premiera. Resort liczy, że projekt trafi pod obrady rządu w przyszłym tygodniu.

Wcześniej projekt nowelizacji przygotowało w grudniu 2012 r. PSL. Nie trafił on jednak do Sejmu, bo nie zyskał poparcia w klubie PO.

Jak wyjaśnił w tym tygodniu poseł Artur Dunin (PO), projekt PSL nie był rozpatrywany w Sejmie, bo część posłów PO, ale także z innych ugrupowań, nie chce legalizacji uboju rytualnego w naszym kraju. Przekonywał też, że brak odpowiedniego przepisu nie ogranicza handlu z krajami muzułmańskimi, gdyż religia ta dopuszcza ubój z ogłuszeniem. Przyznał jednak, że nie akceptują takiego uboju żydzi.

Od 1 stycznia w Polsce nie ma przepisów, które zezwalałyby na ubój rytualny, czyli bez ogłuszania zwierząt. Wcześniej był on dokonywany na podstawie przepisów rozporządzenia ministra rolnictwa z 2004 r. Trybunał Konstytucyjny orzekł pod koniec listopada, że rozporządzenie jest jednak sprzeczne z ustawą o ochronie zwierząt, a przez to z konstytucją. Zgodnie z jego orzeczeniem zakwestionowany przepis stracił moc 31 grudnia 2012 r.

Obowiązująca ustawa o ochronie zwierząt pozwala na ubój tylko z ogłuszeniem. Natomiast od 1 stycznia br. weszła w życie unijna dyrektywa, która dopuszcza ubój zgodnie z wymogami religijnymi w krajach UE. Politycy i prawnicy mają różne zdanie co do tego, który z przepisów obowiązuje w naszym kraju.

Dyrektor Instytutu Nauk Prawnych PAN prof. dr hab. Władysław Czapliński mówił w styczniu br., że "rozporządzenie unijne ma absolutne pierwszeństwo przed ustawą, co wynika z art. 91 ust. 3 konstytucji". Podobnego zdania był b. minister rolnictwa Marek Sawicki. Natomiast minister rolnictwa Stanisław Kalemba, uważa, że aby zalegalizować ubój rytualny, konieczna jest zmiana ustawy o ochronie zwierząt.

Zdaniem szefa resortu rolnictwa ubój rytualny w Polsce powinien być możliwy ze względu na grupy wyznaniowe, ale również z powodów gospodarczych. Według Kalemby eksport mięsa z uboju rytualnego drobiu i bydła daje 1,2-1,5 mld zł rocznie, a także ok. 4-5 tys. miejsc pracy.

Natomiast organizacje m.in. ochrony zwierząt podkreślają, że ubój rytualny bydła polega na zabijaniu przez poderżnięcie gardła bez wcześniejszego pozbawienia świadomości. Wskazują też, że ubój z zasady nie jest humanitarny, ale ten jest szczególnie okrutny.

Taki ubój prowadzą 22 państwa UE.

Podobał się artykuł? Podziel się!