O tej sprawie pisaliśmy już kilka razy: ARiMR odmówiła premii na „Modernizację” – a pierwszeństwo mieli wówczas rolnicy, którzy chcieli inwestować w restrukturyzację prowadzonej przez siebie produkcji mleczarskiej. 

Problem w tym, że wnioskodawca dopiero dwa dni po złożeniu wniosku o pomoc uzyskał wpis do rejestru producentów, co zdaniem agencji wykluczało możliwość uzyskania premii.

Do tego doszły kwestie proceduralne, które sprawiły, że odmowa przyznania dotacji została zaskarżona po terminie – i potwierdzona przez sąd.

Skutek? Teraz sprawą zajmuje się już Rzecznik Praw Obywatelskich. Ale i jemu trudno przekonać agencję. I to nawet pomimo tego, że podobne sprawy sądy administracyjne już rozstrzygały na korzyść rolników.

- To wszystko RPO przedstawił agencji w wyniku interwencji w naszej sprawie – mówi Jacek Gogała, brat rolnika ubiegającego się o wsparcie z „Modernizacji”. – Rzecznik wskazał, że sądy potwierdzają tylko deklaratoryjny charakter wpisu do rejestru producentów. Agencja jest jednak nieprzejednana, przywiązana do swojej interpretacji. Powołuje się na rozporządzenie ministra. Rzecznik poprosił teraz o te ministerialne wytyczne.

W ten sposób priorytetowe warunki pomocy na modernizację, przewidziane dla mleczarzy, okazały się mało przychylne dla młodego rolnika, przejmującego od ojca gospodarstwo.

- Brat wciąż liczy na środki z „Modernizacji” – mówi Jacek Gogała. – Ale obawiam się, że przy takim podejściu agencji, nawet jeśli rzecznik zażąda zniesienia nadużycia w prawie stanowionym przez ministra, może być z tym trudno. Chociaż zapowiadane są jeszcze dodatkowe środki na „Modernizację” z PROW 2007-2013 i nasz wniosek mógłby być przyjęty. To tylko kwestia ambicjonalnego podejścia prawników agencji. Twierdzi ona, że każda sprawa jest indywidualna i nie można automatycznie zastosować interpretacji przepisów przyjmowanej w innych sprawach przez sądy. Tyle że sądy zawsze były zgodne: ważna jest kwota mleczna, a nie wpis do rejestru producentów.