- Zmiana, którą państwu prezentuję, wprowadza tak naprawdę dwie ważne zmiany – mówił poseł sprawozdawca Artur Dunin (PO). - Dopisujemy do uczestników scalenia inwestora, którego rozumiemy jako podmiot realizujący lub zamierzający realizować inwestycje celu publicznego na obszarze scalenia. Do tej pory tego nie było. Wielokrotnie taki podmiot jak inwestor skarżył się na to, że brakuje możliwości racjonalnego działania na terenach obszarów wiejskich. Wynika to również z tego, że taka instytucja scalenia dokonanego przez inwestora może być traktowana jako zastępująca instytucję wywłaszczenia. Drugim elementem, który jest istotny w przypadku zmiany tej ustawy, jest zmiana organu, który nadzoruje prace zlecone starosty. Powoduje to również zmianę, która jest bardzo ważna merytorycznie, ponieważ wojewoda ma u siebie wyspecjalizowane służby, które mogą w fachowy sposób doradzać i oceniać przebieg scalenia.

Posłowie opozycji nie poprą nowelizacji.

- Tutaj próbuje się wprowadzić scalanie zamiast wywłaszczenia – stwierdził poseł Krzysztof Jurgiel. - Wiemy, że specustawa, chyba z 2003 r., umożliwiła przyspieszenie realizacji inwestycji. Są różne zastrzeżenia związane szczególnie z wywłaszczeniem, natomiast wnioskodawcy proponują wprowadzić quasi-wywłaszczenie poprzez scalanie.

Projekt skrytykował też poseł Adam Rybakowicz, Ruch Palikota.

- Zmiany proponowane w ustawie polegają na dopuszczeniu możliwości zmiany przebiegu granic nieruchomości zabudowanych, pozwalają też na dokonywanie niezbędnych korekt przebiegu granicy w obrębie terenów siedliskowych - mówił. - Niestety może się to odbyć bez zgody właścicieli, nie jest istotne, czy pogorszy to warunki użytkowania nieruchomości. Projekt ustawy, jak i sama ustawa dopuszcza możliwość nabycia gruntów w drodze wywłaszczenia lub zawierania różnego rodzaju umów od gospodarstw rodzinnych, jeżeli chodzi o ich grunty własne. Nikt nie bierze pod uwagę aspektów kulturowych czy dotyczących natury społecznej.