W środę po południu odbędzie się w Sejmie debata nad wnioskiem PSL o wyrażenie wotum nieufności wobec ministra rolnictwa i rozwoju wsi Krzysztofa Jurgiela. Pod wnioskiem złożonym 24 czerwca br., oprócz posłów PSL, podpisali się także politycy Platformy. Ministrowi zarzucono m.in. "skandaliczną" ustawę o sprzedaży ziemi oraz podwyższenie wieku emerytalnego dla rolników.

Grzegorz Schetyna podkreślił w środę, że Jurgiel nie radzi sobie z unijnymi dopłatami dla rolników. - Nie radzi sobie minister Jurgiel z elementarnym prowadzeniem ministerstwa. Idą trudne czasy, dlatego chcemy uzasadniać i opisywać ten wniosek. Pokazywać, że on jest po prostu złym ministrem - mówił szef PO.

Według niego, Jurgiel nie wykorzystuje pozycji Polski i nie dba o interes polskich rolników, są problemy z dopłatami. - Te problemy są rosnące - zaznaczył polityk. - Minister nie reaguje na klęski żywiołowe, on po prostu trwa - dodał.

W ocenie Schetyny polska polityka rolna musi być dziś ofensywna. - Potrzebna jest stała aktywna obecność w Brukseli i dobre ofensywne pomysły - oświadczył. Tymczasem, jak ocenił, dzisiaj polityka rolna nie istnieje.

- Jest zakładnikiem polityki prezesa Jarosława Kaczyńskiego i jest taką indoktrynacją polskiej wsi. Tymczasem tam po prostu trzeba inwestować, modernizować, wykorzystywać środki unijne. To jest dzisiaj wyzwanie dla polskiego ministra rolnictwa - powiedział Schetyna.

Podobał się artykuł? Podziel się!