PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Senat i rząd krytycznie o nowelizacji zasad wycinki drzew

Senat i rząd krytycznie o nowelizacji zasad wycinki drzew Fot. Shutterstock

Autor: Marzena Pokora-Kalinowska

Dodano: 27-04-2017 15:15

Tagi:

Nowelizacja będzie nieskuteczna, nie będzie możliwe skuteczne nadzorowanie przez 5 lat miejsc, w których rosły drzewa. Konieczność zgłaszania wycinki w gminie doprowadzi tylko do wzrostu biurokracji – mówili senatorowie rozpatrujący znowelizowaną 7 kwietnia w Sejmie ustawę o zmianie ustawy o ochronie przyrody. Nowelizację za zbędną uznał też przedstawiciel Ministerstwa Środowiska.



Zgodnie z poselską nowelizacją z 7 kwietnia, wymagane będzie zgłaszanie chęci wycinki drzew mających obwód powyżej 100 cm w przypadku gatunków szybkorosnących i 50 cm w przypadku pozostałych gatunków. Gmina dokona oględzin i będzie miała możliwość w określonych sytuacjach wniesienia sprzeciwu wobec usunięcia. Jeśli go nie zgłosi – wycinka jest dopuszczalna. Przez 5 lat będzie jednak obowiązywał zakaz prowadzenia działalności gospodarczej na tej działce – inaczej powstaje obowiązek zapłacenia za wycinkę.

Więcej: Rolnik może nadal wycinać drzewa

Wiceminister środowiska Andrzej Szweda-Lewandowski uznał wczoraj w Senacie nowelizację ustawy o ochronie przyrody za krok wstecz.

- Regulacje wynikające z ubiegłorocznej nowelizacji naszym zdaniem wprowadziły słuszne rozwiązania, przywracające obywatelom prawo do gospodarowania zielenią znajdującą się na ich nieruchomości i eliminujące zbędne, kosztowne procedury administracyjne i możliwość nakładania wysokich kar za nielegalną wycinkę drzew. Z tego względu Ministerstwo Środowiska krytycznie podchodzi do proponowanych zmian. Wprowadzone 1 stycznia bieżącego roku zmiany ujawniły przede wszystkim słabość systemu planowania przestrzennego, brak inwentaryzacji zieleni na poziomie gminnym, słabą kontrolę służb samorządowych nad przestrzeganiem przepisów ustawy o ochronie przyrody i inne wieloletnie zaniedbania władz lokalnych w tym zakresie. Podkreślić należy również, że sprawy dotyczące terenów zieleni i zakrzewień, zgodnie z ustawą o samorządzie gminnym, należą do zadań własnych gminy. Jednocześnie art. 78 ustawy o ochronie przyrody mówi o tym, że gmina jest odpowiedzialna za tworzenie i utrzymanie terenów zieleni. Przepisy, które obowiązywały przed 1 stycznia, co pokazało ich uchylenie, faktycznie przerzucały obowiązki dotyczące utrzymania zieleni na barki zwykłych obywateli.

Niestety toczona w Senacie debata potwierdza brak klarownych rozstrzygnięć dla rolników. Wskazuje na to wymiana zdań między wiceministrem Andrzejem Szwedą-Lewandowskim a senator Jadwigą Rotnicką.

- Powiedzmy, że jest grunt porośnięty drzewami, który nie ma nazwy „las”, ale są na nim już takie dosyć X-letnie drzewa. I teraz tak: czy to przywrócenie do działalności rolniczej sprowadza się do tego, że można wszystko wyciąć bez zgody i bez pozwolenia? I pytanie: czy jeżeli rolnik w takiej sytuacji, przywracający grunt do użytkowania rolniczego i będący rolnikiem czy prowadzący działalność gospodarczą, na swoim terenie wybuduje szklarnię albo założy jakieś gospodarstwo wysokoekologiczne… Jakie przepisy będą obowiązywały tego rolnika? Czy będzie on osobą fizyczną, czy osobą, która prowadzi działalność gospodarczą? – pytała senator i uzyskała dwojaką odpowiedź:

- Działalność rolnicza przede wszystkim nie jest działalnością gospodarczą… - odparł wiceminister

-  Nie jest? – zdziwiła się senator Jadwiga Rotnicka.

- Jest – zmienił zdanie wiceminister.

- Jest – zgodziła się senator Jadwiga Rotnicka, a wiceminister kontynuował:

- Jest działalnością gospodarczą, tak. Jeżeli drzewo będzie usuwane w celu prowadzenia działalności gospodarczej, to rolnik winien uzyskać – mówimy cały czas o prawie, które obowiązuje w tej chwili – zezwolenie, jednak jeżeli będzie chciał przywrócić zalesiony grunt porośnięty samosiejkami do użytkowania rolniczego, nie musi występować o zgodę na usunięcie drzew i krzewów. Jeżeli chodzi o to zagadnienie, to my w ministerstwie mamy kilkanaście skarg rolników na te przepisy sprzed 1 stycznia, które właśnie mówiły o tym, że rolnik musi uzyskać decyzję na usunięcie takich drzew i jednocześnie ponieść opłatę. Często dla rolnika było to finansowo nie do udźwignięcia.

Ale senator Jadwiga Rotnicka dopytywała:

- Czyli nie ma tego wymogu dla rolnika, jeśli chodzi o odpowiednie parametry określające grubość drzew. Tak? Jak będzie miało powyżej 100 cm…

- Zgodnie z obecnie obowiązującym prawem: nie – potwierdził wiceminister.

Senator Jadwiga Rotnicka chciała jeszcze wiedzieć, jak będzie zgodnie z tym, prawem które jest właśnie przyjmowane.

- No to proszę pytać projektodawcę ustawy. Trzeba zajrzeć do tej ustawy, gdzie są poprawki… Ja myślę, że może pan poseł sprawozdawca odpowie na to pytanie…

Ale czas posła sprawozdawcy już się skończył. Wiceminister dodał więc:

- Ten przepis, zdaje się, został. Ja tu czytam tak na szybko… Tak że ten przepis został, czyli rolnik cały czas będzie mógł usunąć drzewo w celu przywrócenia gruntu do produkcji rolnej bez zezwoleń…

Senator Jadwiga Rotnicka dodała: - …mimo że drzewo będzie duże, stare i szerokie.

Przypomnijmy, że MŚ nie zdecydowało się odpowiedzieć na pytania „Farmera” skierowane w związku z sytuacją rolnika stworzoną przez to uregulowanie.

Więcej: Czy rolnik musi zgłaszać w gminie chęć wycinki drzewa?

Wiceminister wskazał też, że nowelizacja prowadzi do ponownej biurokratyzacji kwestii wycinki – doświadczenie wskazuje, że już przed 1 stycznia angażowanie gmin było zbędne:

- Warto też powiedzieć, że z przeprowadzonej przez nas kwerendy, którą robiliśmy na potrzeby stanowiska resortu co do ustawy, która weszła w życie 1 stycznia, wynika, że praktycznie tylko 1–2% decyzji o usunięciu drzew sprzed 1 stycznia było decyzjami negatywnymi. Znakomita większość – można powiedzieć, że prawie wszystkie – to były decyzje pozytywne, a więc była to nadmiernie rozbudowana procedura administracyjna. No, z tego, co powiedziałem, wynika, że nie była ona do końca potrzebna. To samo tyczyło się uzgadniania z regionalnymi dyrektorami ochrony środowiska wycięcia drzew wzdłuż dróg. Otóż 95% tych uzgodnień kończyło się pozytywnie.

Zdaniem wiceministra, nowelizacja powinna iść w odwrotnym kierunku:

- W momencie, kiedy ustawa z 1 stycznia dała dowolność w gospodarowaniu zielenią na własnej działce, okazało się, że tereny zielone znikają z miast, bo były na gruntach prywatnych. Może zastanówmy się teraz, czy nie wprowadzić przepisów, powiedziałbym, odwrotnych. Stwórzmy takie mechanizmy, aby osobom, które w danych miastach mają zazielenione działki, płacić jakąś rekompensatę za to, że tę zieleń utrzymują. 

Senator Antoni Szymański pytał o powody szczególnego potraktowania rolników przy wycince.

- Mianowicie czy nie uważa pan, że mamy tutaj do czynienia z pewnym aspektem dyskryminacji osób fizycznych, właścicieli nieruchomości prowadzących działalność gospodarczą w zakresie prawa do usunięcia drzew znajdujących się na ich nieruchomości i uprzywilejowaniem w tym przedmiocie osób prowadzących działalność rolniczą? Kwestia ta w moim przekonaniu wymaga wyjaśnienia chociażby w kontekście konstytucyjnej zasady równego traktowania wobec prawa - mówił.

Wiceminister stwierdził, że zmiany dotyczące rolników są celowe:

- Jeżeli chodzi o działalność rolniczą, to jest to specyficzna działalność. Grunty rolne w ostatnich latach często były porzucane, nieuprawiane. Teraz ta działalność rolnicza jest intensyfikowana. W związku z tym trudno żądać od rolnika, żeby zapłacił setki tysięcy złotych za to, że chce przywrócić grunt do właściwego i zgodnego z ewidencją gruntów użytkowania. Zresztą w ustawie są zapisane wyjątki, kiedy nie ponosi się opłat za usunięcie drzew, i te wyjątki dotyczą też właśnie przywracania użytkowania gruntu zgodnie z miejscowymi planami i zgodnie z zapisami w rejestrze gruntów. Tak to tutaj wygląda. Myślę, sądząc po echu, jakie właśnie w środowiskach rolniczych wywołał ten zapis mówiący o zwolnieniu rolników z uzyskania decyzji, że był to zapis jak najbardziej oczekiwany i jak najbardziej trafny.

Senator Jadwiga Rotnicka wskazała na braki w nowelizacji związane z sytuacją rolników, ale nie zgłosiła co do tego poprawek:

- Proszę państwa, na obrzeżach miast, zwłaszcza dużych, jest jeszcze sporo gruntów rolnych. To znaczy jest sporo gruntów, które są gruntami rolnymi, ale, no, zakrzaczonymi, zarośniętymi, takimi, że jedni to traktują jako las, drudzy to traktują jako teren jakiegoś nieużytku. Wycinamy te drzewa, rolnik mówi, że będzie prowadził działalność rolniczą, a skoro będzie ją prowadził, to znaczy, że nie będzie drzew. Po roku wystąpi z wnioskiem, on lub grupa osób, o przekształcenie tego gruntu w grunt innego typu – czytaj: np. grunt budowlany – bo to jest gleba kategorii V albo kategorii VI, na obrzeżu wielkich miast, i dostanie tę zgodę. Co zrobi potem? Jeśli dostanie tę zgodę, przekształci ten grunt w grunt inny, podzieli na działki, zarobi… Nie zapłaci niczego do kasy miejskiej i będzie prowadził sobie działalność gospodarczą. I będzie sobie, powiedzmy, wykorzystywał te pieniądze, które na tym gruncie zarobi. Zatem jest tu dużo możliwości obejścia tej ustawy dla ludzi, którzy niekoniecznie chcą się w to prawo wpisywać. W związku z tym uważam, że ta ustawa nie jest dobra, choć jest lepsza niż ta z połowy grudnia, bo trochę tę zieleń chroni.

Więcej: Komisja za wydłużeniem czasu na oględziny działki po zgłoszeniu chęci wycinki

 

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (7)

  • aska 2017-04-28 14:06:48
    @nika coś taki dobry wujek dla budżetów gmin. Gminy mają swoje dochody z podatków i nie muszę im dodatkowo płacić za pozwolenie na dysponowanie swoją własnością wedle uznania i moich potrzeb. Co innym żałujesz jak pies ogrodnika, że zarobią. Jak zarobią to i wydadzą, i gmina dostanie podatek. Sam korzystasz (wyciąłeś drzewa) a innym bronisz ? Zapłać gminie za wycinkę swoich drzew, jak Ci sumienie tak nakazuje. Będzie miał wójt na ośmiorniczki.
  • rolnik6666 2017-04-28 13:56:11
    nika-kilka razy brałem zezwolenie na wycinke w gminie i zasze to zezwolenie było bezpłatne i zawsze dostawalem na wszystko co chciałem wiec była to czysta fikcja i niepotrzebnie wydana forsa na pensje dla 2 osób sie tym zajmujących .
  • nika 2017-04-28 12:00:40
    @agro
    @Mistrz
    Mnie to nie boli bo akurat dzięki temu zamętowi i zle napisanej ustawie bez obaw wyciałem chyba z 10 drzew które mi przeszkadzały w uprawach.

    Natomiast staram się patrzeć także ze strony budżetów gmin które na tym tracą. Od dawien dawna pozwolenie kosztowało i był to wpływ kasy do budżetu. Teraz ktoś kręci super zyski a budżet państwa na tym traci. Dobrze że to ktoś dostrzega bo z budżetu buduje się także drogi, szkoły, płaci pensje wielu urzędnikom (może w tym lub przyszłym roku kanalizę mi dociągną pod dom ;) ).

    Ogólnie jestem za tym co pisze rolnik6666, czyli jak miastowi chcą mieć czym oddychać to niech sobie parki robią w centrach miast a nie jadą całe życie na garbie rolnika.
  • Mistrz 2017-04-27 20:55:04
    nika, tak samo jak Rusin jesteś przerażona że w tartakach przerabiają drewno na deski, ale ty też masz coś z deski :D
  • agro 2017-04-27 20:48:06
    @nika boli ze wreszcie właściciel może zadecydować o swojej własności? Jak miasto chce wybudować drogę, czy pociągnąć linie energetyczna to mnie się nie pyta o zdanie tylko odrazu w mordę ustawą. Jak ja mam ochotę wyciąć swoja własność to larum i wielka krzywda.
  • rolnik6666 2017-04-27 18:58:07
    to dobrze że się tnie ,jak miastowe chcą mieć drzewa to nie wyburzą markety i zrobią tam parki a od naszych prywatnych rolniczych działek wara ,a kto wam miastowym wogóle pozwolił oddychać powietrzem z moich drzew -zapłaccie mi za wyprodukowany dla miastowych tlen to drzewa zostawie
  • nika 2017-04-27 17:04:56
    Senator Jadwiga Rotnicka widzę że mówi o tym co się dzieje.
    To że w miastach się tnie to pikuś, tnie się na obrzeżach miast działki 2-5 hektarowe należące do rolników (bo działka ma powyżej 1ha i ktoś jest rolnikiem) a to one oczyszczają powietrze w miastach.
    No i tutaj państwo traci bo te grunty w przeciągu 10 lat zostaną wessane w granice miasteczek i tutaj skarb państwa straci bo pseudo rolnik wytnie to a potem sprzeda.

    Mam nadzieję że próbując zrobić cokolwiek z tą ustawą nie skopią jej na maxa że znów będzie więcej wątpliwości.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.158.194.80
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!