Zgodnie z poselską nowelizacją z 7 kwietnia, wymagane będzie zgłaszanie chęci wycinki drzew mających obwód powyżej 100 cm w przypadku gatunków szybkorosnących i 50 cm w przypadku pozostałych gatunków. Gmina dokona oględzin i będzie miała możliwość w określonych sytuacjach wniesienia sprzeciwu wobec usunięcia. Jeśli go nie zgłosi – wycinka jest dopuszczalna. Przez 5 lat będzie jednak obowiązywał zakaz prowadzenia działalności gospodarczej na tej działce – inaczej powstaje obowiązek zapłacenia za wycinkę.

Więcej: Rolnik może nadal wycinać drzewa

Wiceminister środowiska Andrzej Szweda-Lewandowski uznał wczoraj w Senacie nowelizację ustawy o ochronie przyrody za krok wstecz.

- Regulacje wynikające z ubiegłorocznej nowelizacji naszym zdaniem wprowadziły słuszne rozwiązania, przywracające obywatelom prawo do gospodarowania zielenią znajdującą się na ich nieruchomości i eliminujące zbędne, kosztowne procedury administracyjne i możliwość nakładania wysokich kar za nielegalną wycinkę drzew. Z tego względu Ministerstwo Środowiska krytycznie podchodzi do proponowanych zmian. Wprowadzone 1 stycznia bieżącego roku zmiany ujawniły przede wszystkim słabość systemu planowania przestrzennego, brak inwentaryzacji zieleni na poziomie gminnym, słabą kontrolę służb samorządowych nad przestrzeganiem przepisów ustawy o ochronie przyrody i inne wieloletnie zaniedbania władz lokalnych w tym zakresie. Podkreślić należy również, że sprawy dotyczące terenów zieleni i zakrzewień, zgodnie z ustawą o samorządzie gminnym, należą do zadań własnych gminy. Jednocześnie art. 78 ustawy o ochronie przyrody mówi o tym, że gmina jest odpowiedzialna za tworzenie i utrzymanie terenów zieleni. Przepisy, które obowiązywały przed 1 stycznia, co pokazało ich uchylenie, faktycznie przerzucały obowiązki dotyczące utrzymania zieleni na barki zwykłych obywateli.

Niestety toczona w Senacie debata potwierdza brak klarownych rozstrzygnięć dla rolników. Wskazuje na to wymiana zdań między wiceministrem Andrzejem Szwedą-Lewandowskim a senator Jadwigą Rotnicką.