Błaszczyk uzasadnił swój wniosek m.in. trybem procedowania tej ustawy. Przypomniał, że Trybunał Konstytucyjny, który zakwestionował przepisy dotyczące opłacania składek zdrowotnych przez budżet za wszystkich rolników, niezależnie od ich dochodów, dał rządowi 15 miesięcy na zmianę przepisów. Projekt ustawy zaś - przekonywał - pojawił się w ostatniej chwili i musi być rozpatrywany w trybie pilnym.

Dodał, że tryb pilny jest nieuzasadniony, gdyż nowe przepisy wejdą w życie dopiero od 1 kwietnia, a składki za pierwszy kwartał zapłaci za rolników budżet. Ponadto - jak tłumaczył - nie ma obaw, że rolnicy będą sami płacili za usługi medyczne, jeżeli ta ustawa nie wejdzie w życie.

Uchwalona przez Sejm w ubiegły piątek ustawa zakłada, że rolnicy zapłacą za osobę 1 zł od hektara w gospodarstwach mających ponad 6 tzw. hektarów przeliczeniowych, w gospodarstwach do 6 hektarów składkę, tak jak dotychczas, zapłaci budżet państwa. Jak mówił w czwartek w Senacie wiceminister zdrowia Jakub Szulc, ustawa ta jest przejściowym rozwiązaniem, które ma obowiązywać tylko w tym roku, czyli do czasu wyliczenia przez rząd faktycznych dochodów osiąganych przez rolników. W przyszłości na podstawie tego kryterium będzie wyznaczana składka zdrowotna rolników.

Błaszczyk powiedział, że gospodarstwa 6-hektarowe, których właściciele nie będą musieli sami regulować składki, mogą w praktyce osiągać bardzo zróżnicowane dochody. Wyraził też obawy, czy rząd zdąży w ciągu roku przygotować system opłacania składek zależny od rzeczywistych dochodów.

Bogdan Pęk, który poparł wniosek o odrzucenie ustawy w całości, zarzucił rządowi, że ustawa nie uszczelnia systemu, tak by z KRUS nie korzystali "spekulanci", którzy unikają płacenia składki zdrowotnej, ponieważ posiadają hektar ziemi.

Senator Jerzy Chróścikowski (PiS), który jest także przewodniczącym Związku "Solidarność" Rolników Indywidualnych, podkreślił, że związki zawodowe są oburzone tempem prac nad tą ustawą. Rząd nie skonsultował swoich propozycji ze stroną społeczną, dlatego "Solidarność" RI, jak i Krajowa Rada Izb Rolniczych, rozważają zaskarżenie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego - mówił.