Za nowelizacją głosowało 58 senatorów; 29 było przeciwko, jeden senator wstrzymał się od głosu.

Senat zaproponował sześć poprawek do nowelizacji o charakterze korygującym, redakcyjnym i doprecyzowującym.

Wiceminister środowiska Piotr Otawski mówił podczas czwartkowej debaty, że nowelizacja ustawy w żaden sposób nie zmienia warunków zarówno - zamierzonego uwolnienia do środowiska - terminu odnoszącego się do badań a nie uprawy, jak i "wprowadzenia do obrotu" GMO, a jedynie rozdziela te pojęcia, by polskie prawo odpowiadało zapisom dyrektywy.

Zaznaczył, że rocznie podejmowane są średnio dwie decyzje dotyczące - zamierzonego uwolnienia do środowiska. Dodał, że badania, warunki i zakres badań są jasno określone i prowadzone przy minimalnym zagrożeniu dla środowiska, a materiał powstały w ramach badania musi zostać zniszczony.

Przygotowana przez resort środowiska nowelizacja reguluje hodowlę w laboratoriach organizmów modyfikowanych genetycznie. Dotyczy zamkniętego użycia (np. w ośrodkach badawczych zajmujących się inżynierią genetyczną) zmodyfikowanych genetycznie organizmów - GMO i mikroorganizmów - GMM. W noweli określa się, jakie działania muszą być podjęte na wypadek awarii, by zapobiec wydostaniu się tych organizmów na zewnątrz, poza laboratorium.

Regulacja zakłada, że obecny system wydawania zgód na zamknięte użycie GMO zastąpiony zostanie systemem, w którym wydawane będą - zezwolenia na prowadzenie zakładu inżynierii genetycznej oraz zgody na zamknięte użycie mikroorganizmów i organizmów genetycznie zmodyfikowanych". Warunkiem wydania zgody będzie spełnienie wymogów bezpieczeństwa, dotyczących m.in. kwalifikacji osób pracujących z GMO, czy sposobu postępowania z odpadami.