PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Śmierdzące sąsiedztwo, tylko jeśli plan miejscowy zezwoli

Śmierdzące sąsiedztwo, tylko jeśli plan miejscowy zezwoli Fot. Shutterstock

Autor: PAP

Dodano: 17-08-2018 07:57

Tagi:

Minister środowiska chce trzymać w ryzach uciążliwe zapachowo inwestycje. Zacznie od tych w planach - pisze w piątek "Rzeczpospolita".



Jak czytamy, do wykazu prac rządu zgłoszony został projekt o lokalizowaniu inwestycji uciążliwych zapachowo. Poinformowano o tym przed sejmowymi wakacjami na posiedzeniu Komisji ds. Petycji.

"30 proc. skarg do Inspekcji Ochrony Środowiska wiąże się z odorem. Zdecydowaliśmy się więc wykorzystać rozwiązania z przygotowywanego kodeksu urbanistyczno-budowlanego w ustawie o uciążliwości zapachowej (...) Minister Henryk Kowalczyk zdecydował, że na tym etapie skoncentrujemy się na rozwiązaniach prawnych dotyczących przyszłych inwestycji" - cytuje ówczesnego głównego inspektora ochrony środowiska Marka Haliniaka gazeta.

"Jakie propozycje znalazły się w projekcie kodeksu urbanistyczno-budowalnego, którym chce się inspirować GIOŚ?" - pyta gazeta.

"Przede wszystkim, by wszelkie przedsięwzięcia wrażliwe środowiskowo - w tym wszelkiego rodzaju wielkopowierzchniowe fermy zwierzęce - można było wznosić, gdyby zezwalał na to plan miejscowy" - mówi gazecie Tomasz Żuchowski, który w ostatnich latach opracowywał projekt kodeksu jako wiceminister infrastruktury i budownictwa. "Co więcej, w kodeksie miały się znaleźć wytyczne, jakie minimalne odległości powinny dzielić uciążliwe inwestycje od np. budynków mieszkalnych. Szczegóły miały zostać podane już w rozporządzeniu i służyć gminom w procedurze planistycznej" - dodaje.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (22)

  • Rolnik z krwi kości wykształcenia 2018-08-20 10:32:23
    Wieś była zawsze miejscem produkcji żywności. Miasto miejscem mieszkania jak sama nazwa mówi. Ja nie chcę budować chlewni w mieście bo to nie odpowiednie miejsce- zrobiłbym błąd. Ci którzy przeprowadzają się na wieś i mówią że śmierdzi i koguty pieją a pszczoły żądlą niech się zastanowią czy podjęli słuszną decyzję- czy to nie błąd. A może niech budują domy w puszczy tylko że tam komary :-) Więc nie zatruwajmy sobie życia wzajemnie i albo przyjmujemy warunki miejsca gdzie się przeprowadzamy albo pozostańmy tam gdzie jesteśmy. Miech miasto nie próbuje zmieniać wsi a wieś miasta. Życie jest jedno i każdy chce pracować a nikt nie jest gorszy czy ten przybysz co jeździ nowym autem i ten co żadnej niedzieli nie ma wolnej. A żywność najlepsza polska i część pieniędzy rolnik w mieście zostawi. Bezpieczeństwo żywnościowe najważniejsze dla wsi a przede wszystkim miasta. :-)
  • Rolnik 2018-08-17 20:20:42
    Nikt nikomu nie zabrania hodowli na wsi. Do tej pory tak było i nikomu nie przeszkadzało. Wystarczy tylko wprowadzić przepisy o maksymalnej obsadzie zwierząt i sprawa się rozwiąże. Przemysłowe fermy np. 20 km od zabudowań i będzie po sprawie. A małe gospodarstwa mogą hodować jak do tej pory.
    • AB 2018-08-17 21:24:59
      A te małe to jakiej wielkości?
      • Maz 2018-08-17 22:59:00
        W mojej miejscowości wg. planu zagospodarowania można chodować do 400 sztuk trzody na jeden rzut. I wystarczy dla rodzinnego gospodarstwa.
      • mirosław 2018-08-20 00:08:15
        400 to nawet za dużo :( Smród na 400 metrów znając jak to działa. Prawdę mówiąc wieś dzisiaj to co najwyżej 1 chlewnia i 100 domów, nie może być tak, że jedna śmierdząca inwestycja zabiera ludziom miejsce do życia.

  • Biała 2018-08-17 13:29:31
    Intruzy z miasta osiedlają się na wsi.
    Mieć takiego sąsiada to jest po prostu koszmar.Wszystko im przeszkadza kogut za rano pije, krowa za głośno tyczy, kombajn za długo w polu pracuje. Doszło do tego że chcą wybierać swojego sołtysa, radnego a nawet własnego wójta. Rolników najchętniej zamknęli by w rezerwatach.
    • Radny 2018-08-17 15:00:10
      niech rolnicy nie biorą się za rządzenie, bo marnie im to wychodzi. We własnym gospodarstwie nie ogarniają, a biorą się za zarządzanie na szczeblu gminy. Kpina!!! Rolnikom została naleciałość z poprzedniego systemu. Gdy dojdą do władzy, to kradną na całego. Wzór z PGR-ów zrobił swoje. Co państwowe, to należy ograbić. Mamy kilka radnych w gminie rolników i jest dosłownie kpina. Totalne przydupasy, zero pojęcia na jakikolwiek temat, ale radnymi są. Powinny być testy i egzaminy, bo widać jak na dłoni, że wykształcenie i edukacja była dla nich karą. Ledwo zawodówki za świnie pokończyli.
      • mgr ze wsi 2018-08-17 15:52:21
        zniżę się do twojego poziomu i napiszę, iż po twoim teksie zaraz można wnioskować żeś burak
      • Biała 2018-08-17 21:53:22
        Najwyższy czas aby rolnicy reprezentowali swoje interesy, burakom won.
        Mamy wśród nas wspaniałych ludzi którzy godnie nas będą reprezentować. Może nie będą pięknie mówić ale nigdy nas nie oszukają.. Praca na ziemi naprawdę uszlachetnia i uczy szacunku do innych.. Wam takie pojęcie jak szacunek nie jest znane.


      • Wiesiek 2018-08-18 09:10:28
        A ponoć na wczesnym etapie ewolucji KAŻDY CZŁOWIEK aby przeżyć zajmował się zbieractwem, potem uprawą i hodowlą a na koniec zmądrzał tak bardzo że przekonany jest, że mleko jest z b....nki a ser dają ślimaki.... itd.
      • zaq 2018-08-18 12:02:09
        Ty pewnie i zawodówki nie skończyłeś bo zazdrościsz innym
      • Grzegorz 2018-08-20 00:22:15
        Niestety, ale rolnicy mają kosmicznie dużo czasu. A przynajmniej pracują kiedy chcą. Więc pasują im sesje, komisje, nie muszą brać urlopów itd.

        U nas nie potrafili powtórzyć słów takich jak relokacja ("rekolekcja")… Naprawdę rację masz ponad wszystko.

        Władza powinna dbać o rolników. Ale rolnicy do władzy się nie nadają. Mądre planowanie to interes 100 ludzi a nie jednego hodowcy. Dla tego hodowcy warto poszukać miejsca. Przestrzeni w Polsce dostatek.

        Oj! Tylko może być daleko od miasta. Bo takich rolników co w mieście mieszkają a fabrykę otworzyli na ojca ziemi to my znamy... Jemu nie śmierdzi. A nigdzie dalej się nie wyniesie - bo jakby dojeżdżał?
    • Max 2018-08-17 23:12:57
      Jako rolnik nie sam nie chcę, żeby w moim sąsiedztwie była wielkopowierzchniowa ferma na 20000 tys trzody. Jak się trzyma po 200 sztuk, to nie śmierdzi. Smród jest z tych wielkich ferm. Wiem coś o tym, niedaleko mnie jest taka, smród nie do wytrzymania.
      • mirosław 2018-08-20 00:12:42
        200 to i tak maksimum. A gmina już powinna z Tobą rozmawiać i przygotowywać Ci miejsce na ewentualny rozwój. Z daleka od zabudowy mieszkalnej. Gdybyś wpadł na pomysł, że chcesz więcej.

        Gminy powinny wychodzić na przeciw wszystkim a nie tylko kilku hodowcom (a ilu ich jest na wieś, skoro przy 200 DJP - średnia chlewnia - trzeba uczciwie mieć ze 150ha na wylewanie gnojowicy)?
    • Grzegorz 2018-08-20 00:10:18
      Jakie intruzy z miasta??? 100 ludzi miało kiedyś po 5ha. Dzisiaj musi być 2 co ma 250ha żeby dawali radę. Ci co nazywasz intruzami to pozostałych 98 domów po 3 osoby średnio.

      300 osób ma żyć w smrodzie a 6 w bogactwie? Często w mieście?

      Zapomnij. To HODOWCY są intruzami przy swojej wielkości. ZROZUM TO W KOŃCU. Dla nich mają być poprawne, odległe miejsca. I TAM NIECH SIĘ ROZWIJAJĄ.
  • sky 2018-08-17 10:56:29
    a co gdy planu miejscowego nie ma? (90% przypadków)
    • Czesiek 2018-08-20 00:19:22
      10m x ilośćDJP - tyle powinno wystarczyć. Tyle byłoby uczciwie wobec innych mieszkańców. Jeden hodowca nie może zabić całego rolnictwa w okolicy smrodem. Większość rolników to nie hodowcy.
  • Osadnik 2018-08-17 10:31:09
    Hodowla zwierząt na wsi to pół biedy, każdy widział, gdzie się buduje. Ale masowa produkcja na fermach przemysłowych to totalne przegięcie pały. Hodowla hodowlą, ale smród z kominów z domostw wieśniaków to jest dopiero porażka. Pali się czym tylko się da: odzież, dywany, opony, płyty meblowe. Gdyby tylko drewno i węgiel, to byłoby całkiem znośnie. Ale przecież wiejski cwaniaczek, pali wszystkim, byle taniej. Inna sprawa, że ma pieniądze, ale "taki opał" to szczyt życiowej zaradności przecież.
    • Autokton 2018-08-17 11:20:31
      Osadniku zmykaj do miasta, tam samymi fiołkami i różami pachnie, a i miastowi wanilią s..ją, tam zdecydowanie lepiej pachnie
    • mirosław 2018-08-20 00:15:32
      Wiedział??? Chłopie a skąd miał wiedzieć? 10 lat temu gospodarstwa nie śmierdziały. Inna wielkość, inne żywienie. Jak coś było 300 metrów od domów to nikomu nie przeszkadzało.

      Dzisiaj te gospodarstwa się rozbudowały i smród z nich bije na kilometry niekiedy. A rozlewana gnojowica jest nie do przeżycia.

      GDZIE BYŁO PLANOWANIE? Gdzie przewidywanie? Teraz trzeba to nadrabiać.

      FERMY - tak. Ale DALEKO od zabudowy mieszkalnej. Maksymalnie 20 DJP koło domów. Powyżej 500 metrów już 50 DJP. A powyżej 1000 metrów do 210 DJP. Więcej nie trzeba.

      Każdy >210 DJP zabija zwykłe gospodarstwa. Jak ktoś potrzebuje więcej kasy niech produkuje coś z tych świń a nie tylko surowiec.
  • jerro 2018-08-17 08:28:31
    Dobra zmiana żeby było łatwiej się rozwijać, zabroni się budowania. Logika poziom ekspert.
    • Wartek 2018-08-20 00:17:50
      Rozwój nie jest tylko twój. 1 wieś = 1 świniarnia + 99 domów. To ja wolę żeby 99 domów się rozwijało a nie świniarnia.

      Świniarnia? Kurnik? OK. Ale wynieś się. Daleko. I tak potrzebujesz 100-200 hektarów do funkcjonowania. Niech te hektary dzielą Cię od ludzi. Powinno wystarczyć.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.166.203.17
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!