Zasadniczo termin nabycia własności w drodze zasiedzenia zależy od tego, czy nieruchomość była w czyimś posiadaniu w dobrej czy złej wierze. W pierwszym wypadku musi upłynąć do zasiedzenia 20 lat, w drugim 30 lat.

Źródłem sprawy, która trafiła do SN, był wniosek firmy Energa Operator o zasiedzenie służebności przesyłu na jednej z działek w okolicach Olsztyna. Właścicielka działki kupiła ją we wrześniu 1990 r. od Skarbu Państwa. Na działce znajdował się słup i przewody napowietrzne linii wysokiego napięcia, zbudowane jeszcze w latach 80. ub. wieku.

Kobieta wystąpiła z pozwem przeciwko firmie energetycznej o wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z jej gruntu. Swoje roszczenia wyceniła łącznie na 100 tys. zł. W odpowiedzi firma energetyczna zgłosiła do sądu wniosek o stwierdzenie zasiedzenia służebności przesyłu na tej działce.

Sąd I instancji uwzględnił wniosek firmy i stwierdził, że zasiedzenie nastąpiło we wrześniu 2010 r. Właścicielka działki sprzeciwiła się takiemu postanowieniu sądu - argumentowała, że bieg terminu zasiedzenia został przerwany w 2009 r., kiedy to złożyła pozew o wynagrodzenie za korzystanie z jej gruntu.

Sąd II instancji oddalił jej sprzeciw. Podobnie stało się ze skargą kasacyjną - w czwartek 12 września Sąd Najwyższy oddalił ją w całości (sygn. IV CSK 88/13). W uzasadnieniu SN wskazał, że nie mogło dojść do przerwania biegu okresu zasiedzenia służebności przesyłu.

Sędzia Marian Kocoń przypomniał, że właścicielka wytoczyła pozew o zapłatę za bezumowne korzystanie z gruntu. Dlatego - jak powiedział - "istotą problemu jest to czy taka <akcja zaczepna> prowadzi do zmiany stanu prawnego nieruchomości. Odpowiedź brzmi - nie" - powiedział Kocoń.

SN przyznał, że zgodnie z kodeksem cywilnym bieg okresu zasiedzenia przerywa się przez każdą czynność przed sądem lub innym organem, podjętą bezpośrednio "w celu dochodzenia lub ustalenia albo zaspokojenia lub zabezpieczenia roszczenia". Jednak - zdaniem SN - czynność ta powinna dotyczyć tego samego rodzaju roszczeń. Tymczasem w tej sprawie nie chodziło o uregulowanie sytuacji prawnej nieruchomości, a jedynie o zapłatę wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z gruntu. - Nie może więc być mowy o przerwaniu okresu zasiedzenia dla służebności - powiedział sędzia Kocoń.

Podobał się artykuł? Podziel się!