- Z punktu widzenia dzisiaj obowiązującego Prawa wodnego to rzeczywiście odpowiedzialny za utrzymanie urządzeń melioracji szczegółowej jest właściciel nieruchomości - rolnik. Rolnicy powołują do tych czynności spółki wodne – mówił wiceminister Stanisław Gawłowski .

A jak teraz funkcjonują spółki?

- Otóż spółki funkcjonują dziś mniej więcej na obszarze 60 proc. terytorium kraju. 40 proc. terenów nie jest objętych aktywnością spółek. Z tego - w tym obszarze 60 proc. - tylko część z nich to rzeczywiście spółki w całości wypełniające zadanie, które mają przypisane w wyniku ustawy. To znaczy wykonują te czynności właściwie - pobierają opłaty od rolnika na rzecz utrzymania instalacji melioracji szczegółowej, utrzymują rowy, czyszczą itd., itd. Część z nich tego nie robi - te przyczyny są bardzo obiektywne, nie chcę obciążać odpowiedzialnością spółek. Nie robi z dwóch powodów. Pierwszy powód to taki, że składki, ustalane na rzecz utrzymania tych urządzeń, są niewystarczające. Czasami się zdarzy - nie chcę uprościć tego problemu, ale czasami zdarza się tak, że wystarczają na wynagrodzenie sekretarki i prezesa. I na nic i na nikogo więcej, nie wystarczają na żadne prace. I to jest pierwszy powód - niewystarczająca wysokość składki. I drugi powód - to brak opłat. Nawet jeśli stawka jest ustalana we właściwej wysokości do pokrycia potrzeb, związanych z utrzymaniem melioracji szczegółowej, to rolnicy czy właściciele nieruchomości  (…) nie dokonują wpłat na rzecz spółek wodnych. Ponieważ spółki wodne w systemie prawnym są organizacją prywatną, to nie ma możliwości windykacji należności na rzecz spółek.

Skutek łatwy do przewidzenia: urządzenia melioracyjne są zaniedbane.

A jak temu zaradzić?

- Szukamy rozwiązań, które pozwolą na to, żeby - tak jak oczekiwała tego Komisja - utrzymać dobrze funkcjonujące spółki wodne, ale jednak zbudować w sposób odpowiedzialny taki mechanizm, który pozwoli na to, żeby te urządzenia były utrzymane. Doszliśmy do wniosku, że to ma wymiar lokalny - bo to nie jest kategoria krajowych czy regionalnych rozstrzygnięć, to są naprawdę lokalne rozstrzygnięcia; podtopienia, utrzymanie melioracji szczegółowych - to ma naprawdę wymiar lokalny. I skoro na dzisiaj spółki wodne same mówią: lepiej byśmy sobie z tym radzili, ale nie możemy windykować, bo nie mamy uprawnień - a właściwie starosta, który jest umocowany w systemie prawnym jako osoba, która sprawuje nadzór nad funkcjonowaniem spółek, nie ma uprawnień do windykacji tych należności, to pomyśleliśmy sobie - dobrze, skoro to jest wymiar lokalny, to przypisujemy to zadanie gminie. Bo ten wymiar planowania przestrzennego itd. jest właściwy do tego miejsca.