PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Sprzedano dane rolników ubiegających się o dotacje z PROW, pochodzące z ARiMR

Sprzedano dane rolników ubiegających się o dotacje z PROW, pochodzące z ARiMR fot. Shutterstock

Autor: Marzena Pokora-Kalinowska

Dodano: 11-07-2018 09:12

Tagi:

Co gorsza, ARiMR nie wie, jak się to stało, że wyciekły zgromadzone przez nią bazy danych dotyczących rolników, a o sprawie w ogóle nie słyszało MRiRW. CBA też gdzieś sprawę zgubiło, po dwóch latach prowadzenia. A dane 3 tys. rolników zainteresowanych nabyciem maszyn można (było?) kupić za 10 tys. zł.



Ministerstwa Rolnictwa nie zainteresowało pytanie, czy CBA prowadzi śledztwo w sprawie wycieku danych rolników składających wnioski na "Modernizację" i jakie wnioski wyciągnęła z tej sytuacji ARiMR – odsyła do CBA i ARiMR.

CBA nie wie, dlaczego w ogóle miałoby się zainteresować taką sprawą – a nawet po wskazaniu, że ARiMR przyznaje, że CBA pytało o to w agencji – milczy.

Tymczasem agencja udzieliła informacji publicznej o treści: „ARiMR nie posiada informacji, dotyczących skierowania do CBA/organów ścigania zawiadomienia w sprawie sprzedaży list rankingowych. W prowadzonym przez ARiMR Rejestrze Postępowań Karnych zaewidencjonowana jest natomiast sprawa dotycząca wniosku CBA w Lublinie z dnia 23 marca 2017 r. o przesłanie danych osobowych pracowników ARiMR mających dostęp do tworzenia list rankingowych w programach „Modernizacja gospodarstw rolnych” i „ Premie dla młodych rolników”.”

Najrozmowniejsza jest prokuratura – jej jednak niewiele udało się ustalić, co w tym stanie rzeczy dziwić nie może. Dwie sprawy dotyczące tego problemu są w rejestrze - co do jednej można już powiedzieć, że została umorzona z powodu niewykrycia sprawcy, a o drugiej, głównej, wciąż niewiele można powiedzieć, bo jeszcze trwa.

Trwające postępowanie główne dotyczy art. 230 par. 1 kk, tj.: „Kto, powołując się na wpływy w instytucji państwowej, samorządowej, organizacji międzynarodowej albo krajowej lub w zagranicznej jednostce organizacyjnej dysponującej środkami publicznymi albo wywołując przekonanie innej osoby lub utwierdzając ją w przekonaniu o istnieniu takich wpływów, podejmuje się pośrednictwa w załatwieniu sprawy w zamian za korzyść majątkową lub osobistą albo jej obietnicę, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.”

Sprawa już zamknięta, wyłączona z głównej do odrębnego rozpatrzenia, dotyczyła natomiast przetwarzania bez uprawnień danych osobowych zawartych w zbiorach danych ARiMR.

W toku postępowania głównego ustalono bowiem, że „podejrzany o przestępstwo z art. 230 par. 1 k.k. oferował do sprzedaży pochodzącą z ARiMR, bazę danych obejmującą osoby ubiegające się o dopłaty w ramach programów pomocowych Unii Europejskiej, zawierającą ich imiona, nazwiska oraz dane teleadresowe”.

Podejmowane czynności nie doprowadziły jednak do poczynienia jednoznacznych ustaleń okoliczności, a w jakich ów podejrzany wszedł w posiadanie tegoż zbioru danych. Wyłączono zatem do osobnego postępowania materiały dotyczące „przetwarzania bez uprawnień danych osobowych zawartych w zbiorach danych Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa”.

Prokuratura przeprowadziła w toku tej wyłączonej sprawy wiele przesłuchań i zabezpieczyła dysk przenośny z danymi blisko 3 tys. osób, składających w ARiMR wnioski o dopłaty na sprzęt rolniczy. Udało się jej ustalić, że dane te za 10 tys. sprzedawali między sobą pracownicy firm zajmujący się sprzedażą maszyn. Jeden z takich nabywców to pracownik Ursusa, dokonujący zakupu od kolegi z Asprim Sp. z o.o. na polecenie swojego szefa – który od niego właśnie dowiedział się o możliwości nabycia takiego „ułatwienia w pracy”.

Prezes zarządu Ursusa, po uzyskaniu od swojego pracownika dowodu, że transakcja ta stała się faktem, a proceder nie jest plotką tylko praktyką rynkową, udał się do prezesa ARiMR – w owym czasie był nim Daniel Obajtek – i potwierdził, iż przekazana baza danych pochodzi z aktualnych zbiorów agencji.

Tu możliwości dochodzeniowe prezesa zarządu Ursus S.A. kończyły się jednak – a jak wynika z dalszych ustaleń, niewiele też wniosły do sprawy czynności prowadzone przez innych.

Bo z zeznań pracowników ARiMR wynika, że dostęp do zbiorów danych mają pracownicy z kilku departamentów agencji, a także z oddziałów regionalnych. W samej Warszawie dostęp posiada ok. 120 osób.

Na podstawie zeznań świadków ustalono, „iż w środowisku podmiotów gospodarczych zajmujących się sprzedażą sprzętu rolniczego od dłuższego czasu krążą pogłoski o możliwości nabycia baz danych rolników ubiegających się o dopłaty w ramach programów pomocowych obsługiwanych przez ARiMR, jednakże żaden z nich nie potrafił wskazać szczegółów dotyczących przedmiotowych list, ani sposobów ich pozyskania” – podaje prokuratura.

W jaki sposób wszedł w posiadanie baz danych, nie powiedział też podejrzany z głównego postępowania, choć przyznał się do „pośrednictwa w uzyskaniu pochodzącego z wewnętrznej bazy danych ARiMR wykazu rolników ubiegających się o dopłaty celowe wraz z ich danymi adresowymi”.

Prokuratura odważnie i bezowocnie sięgnęła po telefon prezesa zarządu Asprim Sp. z o.o. „Również analiza wykazów połączeń telefonicznych pomiędzy numerami użytkowanymi przez podejrzanego jak i osobą podejrzewaną a numerami zarejestrowanymi na ARiMR nie dała podstaw do poczynienia ustaleń odnośnie do sposobu przepływu danych ze zbiorów Agencji” – podano w uzasadnieniu umorzenia, nie precyzując, co kryje się za określeniami „podejrzany” i „osoba podejrzewana”.

Mając też na uwadze, że przestępstwo może polegać już na przetwarzaniu danych bez wystąpienia ku temu przesłanki prawnej – prokuratura wreszcie się poddała: „Podjęte w niniejszej sprawie czynności nie doprowadziły jednak do ustaleń personalizujących osobę podejmującą zachowania przestępne”.

Zatem jest przestępstwo, ale nie ma przestępcy – i mamy umorzenie z 13 grudnia 2017 r., z zastrzeżeniem wszakże, że czynności zmierzające do wykrycia sprawcy będą kontynuowane, a nowe ustalenia pozwoliłyby śledztwo w każdej chwili podjąć na nowo.

Sprawy głównej nie zakończono.

Nie bez znaczenia jest wpływ tego ujawnienia ważnej informacji rynkowej na sytuację producentów maszyn. W połączeniu z nieprawidłowościami dotyczącymi definicji nowej maszyny refundowanej z PROW można mówić o poważnym zakłóceniu równowagi na tym rynku, w dużym stopniu uzależnionym od dotacji z PROW.

Więcej: Nie wiadomo, jaka maszyna z PROW jest nowa

„Przetwarzanie bez uprawnień danych osobowych” miało miejsce od sierpnia do września 2016 r.

Wnioski o wsparcie na „Modernizację” przyjmowano od 31 marca do 29 kwietnia 2016 r., po dłuższej przerwie w ogłaszaniu naborów, zatem miało to duże znaczenie dla producentów maszyn, bo dofinansowanie z PROW pozwala prowadzić nawet 70 proc. produkcji.

Więcej: Rynek maszyn rolniczych obszarem nieuczciwej walki? 

Jak się okazuje, skorzystali na tym naborze nie wszyscy uczestnicy rynku – i nie wszyscy uczciwie.

„To, że ktoś najlepiej realizuje sprzedaż w naszym kraju nie wynika z tego, że jest konkurencyjność czy równość – ale z nieuczciwości. Jak ja bym dostał 1 maja 2016 roku listę 45 tysięcy osób – bo tyle wniosków zostało złożonych – z telefonami, adresami, to nie musiałbym wydawać pieniędzy na dotarcie do klienta. I widać, że zachodnie koncerny nie wydają dużo na reklamę, nie promują się na targach tak jak my. Wystarczyło kupić za kilkadziesiąt tysięcy listę” – mówił niedawno Farmerowi Karol Zarajczyk, prezes zarządu URSUS S.A.

Więcej: Ursus chce zmian na rynku maszyn

Czy uda się wyjaśnić tę sprawę?

Czy milczenie CBA oznacza wytężoną pracę? Czy można wróżyć prokuraturze sukces? Zapewne pomogłaby jej w dojściu do prawdy sama agencja – czy to możliwe, że nie wie, kto i w jakim zakresie przetwarza zgromadzone w jej bazach dane rolników? W ARiMR działa Departament Kontroli i Bezpieczeństwa, który czuwa – a przynajmniej po to jest, aby czuwał - nad bezpieczeństwem zasobów. Jeśli w tej sprawie nie ustalono przebiegu wydarzeń, to czy proceder wycieku danych trwa? Czy dotyczy tylko zainteresowania nabyciem maszyn? Czy powierzając ARiMR informacje o swoim gospodarstwie rolnik może czuć się bezpiecznie?

 

 

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (13)

  • Polak 2018-07-16 22:59:17
    Zarajczyk, Prezes URSUSa miał rację mówiąc niedawno o handlowaniu danymi przez pracowników ARiMR. Wówczas Agencja grzmiała, że to nie prawda. Ciekawe co teraz powiedzą.
  • Mi 2018-07-16 00:20:45
    Niektóre pracownice ODR'ów ponoć same dzwonią do firm z chęcią sprzedaży danych osób które składają wnioski. Masz nowy numer telefonu od tygodnia, idziesz na 1 spotkanie w ODR o pisanie wniosku i nagle dzwoni 2 dilerów non stop i nie chcą powiedziec skad maja telefon.
  • Znafca 2018-07-12 12:07:19
    Za szpiegostwo kara śmierci.
  • Marek 2018-07-12 11:29:33
    Powinno być jawne kto i ile kasy wydoił z tych dotacji- wtedy szybko ludzie by zrozumieli, że 99% tych miliardów zgarnęło może 5% rolników a reszta nie dostała nic prócz nędznej obszarówki.
  • lewar 2018-07-11 17:11:26
    Ja też chciałbym wiedzieć dlaczego jeden zgarnia setki tysięcy a inny ochłapy.Poza tym to są pieniądze podatników więc musi być jawność
    • Robert 2018-07-11 18:52:39
      Jakoś nie widzę wydruku dochodów pozostałych zawodów pobierających pieniądze publiczne. A może nie umiem szukać ;)
      • Stan 2018-07-11 19:20:01
        Nie umiesz szukać
  • Rolnik 33 2018-07-11 13:52:38
    Czuć się bezpiecznie to rozumiem ma być żart. W dobie gdy na stronie minrol można sobie sprawdzić w wykazie beneficjentów, kto i ile i jakich dostaje subwencji na tej podstawie wyliczyć wielkość gospodarstwa oszacować dochody. Właśnie a co w tym temacie wnosi RODO? Rolnik nie ma żadnych praw ochrony prywatności. Po co ten cały raban z wyciekiem danych skoro armir na portalu beneficjentów zmusza do ogłaszania się z inwestycjami no chyba dla bezpieczeństwa ale nie rolnika tylko urzędników od Brukseli po biura powiatowe. Wniosek Rolnik to przestępca conajmniej potencjalny którego trzeba namiętność.
    • rolnik polski 2018-07-11 14:37:26
      Dodatkowo beneficjentów rolników drukują w lokalnych gazetach według wielkości dopłat (tak jest w moim powiecie) jak jakiś celebrytów. RODO dla nich nie istnieje. Kto dał zgodę takim lokalnym szmatławcom na przetwarzanie danych.
    • producent dóbr wszelakich 2018-07-11 15:19:24
      info o wysokości pensji w AriMr też można kupić
      i info o tym, co sobie kto za nią kupi też
      już sobie produkcję ustawiłem zarobię 700 tys co najmniej
    • Stan 2018-07-11 19:22:26
      Czegoś się boisz, że runie legenda o ciężkiej pracy i marnych dochodach rolników
      • Zyga 2018-07-12 21:15:49
        Czytać nie umiesz przecież dochody corocznie rosną i chłopki dzięki GUS już socjalu nie dostaną tak trzymać "dobra zmiano"
  • maniek 2018-07-11 12:01:37
    tak właśnie się domyślałem, że stąd pochodzi 400% wzrost sprzedaży u Ursusa... dobrze że Zarajczyk ujawnił tą aferę... nagle Ursus z szarego końca stawki rynku ciągników - jest na podium... a to znaczy że szanse na dokończenie takich projektów Ursusa jak Elvi, WSK, czy przekładnia Vigus - rosną.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.198.52.82
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!