Dwa projekty, ale podobne.

Tak wspólne cechy obu projektów określił poseł Henryk Kowalczyk z PiS:

- Chodzi o potraktowanie produktów rolniczych przetworzonych we własnym gospodarstwie, z własnych produktów, podkreślam, bo tak te projekty ustaw przewidują, i własną siłą roboczą, bo też ten projekt to przewiduje, jako dalszego ciągu działalności rolniczej, czyli tak jak do tej pory potraktowanie tego w sensie podatkowym jak bezpośredniej sprzedaży produktów rolnych. A więc tutaj byśmy tylko dopisali dalszy ciąg w odniesieniu do tych produktów rolnych, że chodzi też o przetworzone produkty rolne.

To znacząca zmiana – dopuszczająca przetwórstwo oparte na tym, co wyrosło lub zostało wyhodowane we własnym gospodarstwie.

A o co jeszcze chodzi? Poseł Kowalczyk zwrócił też uwagę na proporcjonalność wymagań stawianych rolnikom do rozmiaru działalności, jaką będą prowadzić:

- Te projekty ustaw zmierzają do tego, aby umożliwić przetwórstwo na poziomie gospodarstwa, zarówno produktów pochodzenia roślinnego, jak i produktów pochodzenia zwierzęcego, poprzez uproszczenie przepisów, tych rygorystycznych, dotyczących bezpieczeństwa żywności, które są obszerne i ostre, jeśli chodzi o duże przetwórstwo. Uproszczenie polegałoby na tym, że odstępuje się jednak od pewnych wymogów, które są dla dużych zakładów, jednocześnie nie rezygnując z pełnego bezpieczeństwa żywności.

Wreszcie sprawa podatkowa: obecnie rolnik, który decyduje się na przetwórstwo, staje się prowadzącym działalność gospodarczą – z konsekwencjami podatkowymi skutkującymi wykluczeniem z KRUS.

- Chodzi o potraktowanie produktów rolniczych przetworzonych we własnym gospodarstwie, z własnych produktów, podkreślam, bo tak te projekty ustaw przewidują, i własną siłą roboczą, bo też ten projekt to przewiduje, jako dalszego ciągu działalności rolniczej, czyli tak jak do tej pory potraktowanie tego w sensie podatkowym jak bezpośredniej sprzedaży produktów rolnych. A więc tutaj byśmy tylko dopisali dalszy ciąg w odniesieniu do tych produktów rolnych, że chodzi też o przetworzone produkty rolne – tak określił to poseł Kowalczyk.

Po jego wystąpieniu w Sejmie zapanowała „euforia” czy też „burza oklasków”, jak to określano.

I projekt poparły inne kluby. Wszystkie były za przekazaniem obu projektów do dalszych prac w komisji, tylko przedstawiciel PO dodał do tego „z uwzględnieniem projektu senackiego”.

A to już pokazuje, że zakres tematów dyskusyjnych jest wciąż rozległy.

Sejm skierował poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, o swobodzie działalności gospodarczej oraz o bezpieczeństwie żywności i żywienia, oraz poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz niektórych innych ustaw, do Komisji Finansów Publicznych oraz Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi w celu rozpatrzenia.