Sprzedaż bezpośrednia nie ma szczęścia w Sejmie. Jak tylko pojawia się jakiś projekt ustawy regulującej te kwestie, grzęźnie w sejmowych labiryntach. Czy podobny los czeka teraz senacki projekt ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz ustawy o swobodzie działalności gospodarczej?

Niestety tak może się zdarzyć. Wspólne posiedzenie Komisji Finansów Publicznych oraz Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi zwołane dwa tygodnie temu skończyło się prędko. Prowadzący je poseł Dariusz Rosati powiedział, że „procedujmy projekty aktów prawnych na plenarnym posiedzeniu Komisji wtedy, gdy mamy jasne stanowisko rządu” – a tego nie przedstawiono.

- Stanowisko rządu jest w tej chwili w trakcie uzgodnień międzyresortowych, nie jest jeszcze oficjalnie przyjęte. Niemniej stanowisko ministra finansów jest pozytywne. Z tego, co wiem, minister rolnictwa i rozwoju wsi również jest kierunkowo przychylny temu projektowi – powiedział tylko wiceminister finansów Maciej Grabowski.

Z opinii Biura Legislacyjnego wynika, że projekt wymaga doprecyzowania.

- O poprawkach, oczywiście, w tej chwili trudno dyskutować, a zwłaszcza trudno uzyskać w ich sprawie opinię rządu, bo rząd nie przygotował jeszcze formalnej opinii dotyczącej samego projektu ustawy. Chciałbym w takim razie zaproponować następujące rozwiązanie – skierujmy ten projekt ustawy do podkomisji, którą powołamy na dzisiejszym posiedzeniu – zaproponował w tym stanie rzeczy poseł Rosati. I powołano podkomisję. Tyle, że to już druga podkomisja zajmująca się kwestią sprzedaży bezpośredniej – w marcu powołana została bowiem podkomisja nadzwyczajna do spraw zmian legislacyjnych dotyczących sprzedaży bezpośredniej produktów rolnych. I jak dotąd jej też nie udało się przeforsować czy choćby przygotować jakiejkolwiek propozycji zmian w tym zakresie.

Czy można spodziewać się zatem, że obserwujemy kolejny przypadek niemocy legislacyjnej?