Właściciele spalonych stert oszacowali straty na łączną kwotę 14 tys. zł. Do podpaleń dochodziło od 3 do 24 września bieżącego roku. Wówczas to na terenie gminy Kiszkowo doszło do trzech pożarów stogów, z czego jeden został ugaszony, a następnie podpalony ponownie. Policjanci i strażacy z Państwowej Straży Pożarnej nie mieli wątpliwości, że mają do czynienia z podpaleniami.

Sprawą zajęli się funkcjonariusze z Kłecka, którzy zaczęli podejrzewać o te czyny strażaków z OSP. Wreszcie doszło do zatrzymań. Podejrzani to ochotnicy jednej z okolicznych jednostek OSP, w wieku od 17 do 35 lat. Wszyscy to mieszkańcy gminy Kiszkowo. Nie byli wcześniej notowani przez policję.
Podpalacze już usłyszeli zarzuty zniszczenia mienia. Wszyscy przyznali się do winy i złożyli wyjaśnienia. Podpalali sterty, aby je później gasić i otrzymywać gratyfikacje za udział w akcjach. Chcą dobrowolnie poddać się karze. Za popełnione czyny grożą im kary do 5 lat pozbawienia wolności.

Podobał się artykuł? Podziel się!