Prezes ZNP zwrócił uwagę, że samorządy oszczędzając pieniądze na oświatę prowadzą antynauczycielską politykę. - W przyszłości ograniczy to dostęp do oświaty publicznej i pogorszy jej ofertę, ponieważ w większości szkół prowadzonych przez podmioty prywatne zatrudnieni tam pracownicy mają umowy podpisywane na podstawie kodeksu pracy. Mają też zdecydowanie mniejsze wynagrodzenia - mówił Sławomir Broniarz.

Zapowiedział też, że będzie się domagał od Najwyższej Izby Kontroli "rzeczywistego skontrolowania" problemu prywatyzacji oświaty publicznej. Broniarz przypomniał, że w 2013 r. NIK ma skontrolować wpływ likwidacji szkół na warunki kształcenia uczniów. Dodał przy tym, że ZNP posiada dowody na to, że wojewodowie poprzez swoją bierną lub opieszałą postawę sprzyjają przejmowaniu szkół publicznych przez podmioty prywatne.

- W Polsce są gminy, gdzie nie działa żadna szkoła prowadzona przez samorząd. Szkoły przekazane są w ręce osób fizycznych lub prawnych; niektóre sądy wydają wyroki mówiące o tym, że szkoła może być prowadzona jako element działalności gospodarczej przez spółki prawa handlowego - zwrócił uwagę szef ZNP.

Zgodnie z informacją Departamentu Analiz i Prognoz w MEN, w obecnym roku szkolnym (stan z 30 września 2012 r.) podmioty prywatne prowadzą 492 szkół podstawowych, 146 gimnazjów, 39 szkół zawodowych, 26 techników i 73 liceów ogólnokształcących. Daje to łącznie liczbę 776 szkół publicznych tych typów, które prowadzą podmioty prywatne. W porównaniu z rokiem szkolnym 2011/2012 liczba ta zwiększyła się o 169 szkół publicznych (największy wzrost dotyczył szkół podstawowych: z 346 na 492).

Zgodnie z zaskarżonym przepisem ustawy o oświacie, samorządy prowadzące szkoły liczące nie więcej niż 70 uczniów mogą przekazać, w drodze umowy, osobie prawnej lub osobie fizycznej prowadzenie takiej szkoły. Problem jest częsty na wsi.

Podobał się artykuł? Podziel się!