Podczas czwartkowych głosowań marszałek Sejmu Marek Kuchciński poinformował, że po zasięgnięciu opinii Konwentu Seniorów zdecydował o przerwaniu trzeciego czytania projektu noweli o ochronie praw zwierząt i kodeksu karnego. Wcześniej na prośbę Jarosława Kaczyńskiego marszałek ogłosił pięć minut przerwy w obradach. Wniosek lidera Prawa i Sprawiedliwości był reakcją na wystąpienie posła Pawła Suskiego (PO), który apelował o poparcie poprawek, odwołując się do sympatii lidera PiS wobec zwierząt.

- W trakcie procedowania projektu na sali sejmowej zauważyliśmy, że są elementy nieściśle wykonujące nasze oczekiwania. Postanowiliśmy to dopracować - powiedział PAP przewodniczący klubu PiS Ryszard Terlecki. Dopytywany o dalszy sposób procedowania nad projektem odparł, że "prawnicy Kancelarii Sejmu wyjaśniają, jaka będzie najwłaściwsza formuła prawna".

Zgodnie z rządowym projektem, w ustawie o ochronie zwierząt podwyższone miałyby być maksymalne kary - z 2 do 3 lat pozbawienia wolności - za zabijanie, uśmiercanie lub znęcanie się nad zwierzętami. Jeśli czyny te byłyby dokonywane "ze szczególnym okrucieństwem", górna granica kary zostałaby zwiększona z 3 do 5 lat.

Poseł Paweł Suski (PO) apelował podczas czwartkowych głosowań do prezesa PiS o poparcie poprawek Platformy do ustawy. - Panie prezesie, ma pan kota; to stwarza wrażenie, że lubi pan zwierzęta; cały kraj wie, że lubi pan zwierzęta. Chcę poprosić pana, by zagłosować za poprawką - powiedział.

- Chcieliście tą ustawą wzmocnić ochronę zwierząt i byłoby to możliwe, gdyby nie fakt, że wprowadzono artykuł mówiący o tym, że (…) jeśli zmaltretowane zwierzę zostanie odebrane oprawcy, sąd skaże go w orzeczeniu na trzyletni zakaz posiadania zwierząt, to po upływie tego zakazu zwierzę musi wrócić do oprawcy - dodał Suski.

Artur Dunin (PO) podczas omawiania poprawek pytał wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego, dlaczego pozwolił na zmiany z rządowym projekcie. - Dlaczego pan pozwolił posłowi, prokuratorowi (Stanisławowi - PAP) Piotrowiczowi zniszczyć pana projekt? - mówił.

Projekt przewiduje, że sąd będzie mógł orzec - tytułem środka karnego - zakaz posiadania wszelkich zwierząt albo określonej ich kategorii. Zapisano w nim, że odebrane zwierzę, jeżeli żyje, podlega zwrotowi po upływie okresu trwania zakazu. PO jest przeciwna takim zapisom. Argumentuje m.in., że utrudni to adopcję zwierząt; nie zgadza się również, by zwierzę wracało do swojego oprawcy.