PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Trwa sądowy spór między Trawny a Głowackimi o odszkodowanie za Narty

Sąd przesłuchał w piątek 15 czerwca Mazurkę Agnes Trawny, która odzyskała ojcowiznę we wsi Narty. Wysłuchał też mieszkających tam przez 30 lat Głowackich, którzy domagają się 210 tys. zł odszkodowania za nakłady poniesione na utrzymanie domu. Zdaniem Trawny odszkodowanie im się nie należy.



Głowaccy chcą zwrotu kosztów za poniesione przez 32 lata remonty, zrobienie w domu nowych schodów, położenie glazury, terakoty, wstawienie kominka oraz zasadzenie na posesji świerków i drzew owocowych. W piątek przed sądem podtrzymali swoje stanowisko co do roszczenia.

- Wkładaliśmy w ten dom pieniądze i serce - powiedziała, płacząc Władysława Głowacka. Jak mówiła, zawierucha i emocje związane z odzyskaniem tego domu przez Trawny zniszczyły zdrowie jej i jej męża.

Agnes Trawny i jej pełnomocnik Andrzej Jemielita po raz kolejny powtórzyli, że chcą oddalenia tego powództwa. Trawny przyznała, że już w 2010 roku uprzedziła Głowackich, że nie będzie remontowała domu, który odzyskała, tylko go zburzy.

- Remont by się nie opłacał, to ruina była - stwierdziła Trawny i zapewniła, że i ona, i jej adwokat wielokrotnie mówili Głowackim, że mogą z Nart zabrać co tylko chcą.

W piątek sąd próbował ustalić okoliczności, w jakich w kwietniu 2011 roku Trawny przejęła od Głowackich dom i posesję. Wówczas to Władysław Głowacki podpisał protokół, w którym stwierdzał, że nie będzie w przyszłości ubiegał się o zwrot czegokolwiek od Trawny. Pismo to podpisała też Agnes Trawny i jej adwokat.

Władysław Głowacki, który w ostatnim czasie przeszedł kolejny udar i miał przez to kłopoty z mówieniem, przyznał, że podpisał pismo, ale - jak powiedział przed sądem - nie czytał go, bo nie miał okularów, a odczytanej na głos przez adwokata treści oświadczenia nie rozumiał. Mimo to - jak przyznał - nie prosił o wyjaśnienie treści tego, co podpisywał.

Agnes Trawny miała kłopoty z przypomnieniem sobie szczegółów tamtej chwili. Pamiętała, że podpisywała pismo "na parapecie okna z widokiem na ogród", ale miała kłopoty z przypomnieniem sobie, w ilu egzemplarzach podpisała to oświadczenie.

Trawny i Głowacki odmiennie zeznawali w sprawie liczby i gatunku drzew, jakie rosły w sadzie przy domu w Nartach. Głowacki podawał większą liczbę i twierdził, że Trawny wycięła kilkanaście dorodnych świerków, Trawny upierała się, że żadnych drzew przy domu nie wycinała i podawała mniejszą liczbę drzew owocowych.

W związku z tym sąd zdecydował, że biegli z zakresu sadownictwa i leśnictwa wyliczą na następną rozprawę wartość nasadzeń, według tego co podawał Głowacki, i opracują drugą wersję, według tego co mówiła Trawny.

Głowaccy i Trawny różnili się też co do oceny estetycznej domu i obejścia. Zdaniem Głowackich "oddali dom na sto procent - z boazerią, kominkiem, z ogrodem". Trawny zaś stwierdziła, że musiała wyciąć "okropny kolczasty żywopłot, bo zarastał drogę", stan domu nazywała "ruiną", a o ogrodzie mówiła, że "był bardzo zachwaszczony, zaniedbany".

Po wyjściu z sali rozpraw Trawny powiedziała, że w jej ocenie za mieszkanie w Nartach Głowackim nie należy się odszkodowanie ani od niej, ani od Skarbu Państwa.

- Bo jak tyle lat tam mieszkali, to powinni dbać, a zrobili z niego ruinę - powiedziała Mazurka, która prosto z rozprawy pojechała na dworzec, by autobusem wrócić do Niemiec.

Sąd Okręgowy w Olsztynie już raz rozpoznawał tę sprawę; oddalił wówczas roszczenia Głowackich, uznając, że to nie Trawny osiedliła ich w Nartach, a Lasy Państwowe, które przejęły pozostawiony przez Mazurkę dom. Sąd Apelacyjny w Białymstoku uznał jednak, że Głowaccy prawidłowo wytoczyli powództwo i nakazał ponowne rozpoznanie sprawy.

Po rozprawie Trawny w rozmowie przyznała, że trwająca od 2001 roku walka najpierw o prawo do rodzinnego domu, a potem o fizyczne odzyskanie go, zmęczyła już ją i nadwyrężyła jej zdrowie.

- Nie wiem, czy dziś bym to wszystko na nowo zaczynała. Dużo zdrowia mnie to kosztowało, dużo nerwów - przyznała. Zapytana, gdzie czuje się u siebie, powiedziała bez wahania: - W Nartach. Tu jest inne powietrze, tu się znacznie lepiej czuję.

Trawny w rozmowie przyznała, że w miejscu zburzonego domu w Nartach chciałaby zbudować nowy dom i może nawet w nim zamieszkać. - Choć trochę się obawiam o bezpieczeństwo, żeby ktoś w nocy się nie zakradł, krzywdy nie zrobił - dodała. Zapewniła, że w Nartach wciąż ma wielu przyjaznych sąsiadów, znajomych i życzliwych jej osób. Dodała, że jeśli jej się to nie uda, to może dokonają tego jej urodzone w Polsce dzieci, które "też tu ciągnie, na każdy urlop jadą na Mazury".

Agnes Trawny wyjechała z Nart do Niemiec w latach 70., ma niemieckie obywatelstwo. Jej dom i ziemia przeszły na własność Skarbu Państwa, który oddał dom w Nartach w zarząd Lasom Państwowym, a te ulokowały w nim rodziny robotników leśnych - Moskalików i Głowackich.

Ówcześni urzędnicy nie zmienili jednak adnotacji w księgach wieczystych i przez lata to Trawny figurowała jako właścicielka domu i ziemi. Po latach sądowej batalii w 2005 roku przed Sądem Najwyższym Trawny - jako pierwsza obywatelka Niemiec - odzyskała ojcowiznę. Fizycznie rodzinny dom odzyskała w 2011 roku, gdy wyprowadziły się z niego - po kolejnych sądowych bataliach - rodziny robotników leśnych Moskalików i Głowackich.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (6)

  • PM 2013-08-05 21:57:52
    Może ktoś twierdzić, że jesteśmy narodem roszczeniowym. AlePRAWDA jest taka, że zostaliśmy OSKUBANI z najlepszych ludzi, przemysłu (w pierwszej kolejności zakładów konkurencyjnych dla Niemców) i do kości zarobaczywieni obcą agenurą. Czy to już koniec? Kim będą nasze wnuki?
  • Jovars 2013-06-18 13:16:14
    Proszę Wysokiego Sądu, a kto za te lata płacił podatki dla Państwa? Jeżeli ja nie płaciłbym podatków przez taki długi czas to już dawno Komornik zabrałby to na licytację? Kto zwróci użytkownikowi tę kasę? A co na to tzw. instytucja zasiedzenia?
  • Jovars 2013-06-18 13:11:33
    Obciązyć Niemkę wszystkimi kosztami utrzymania domu przez całe lata. Tak jakby zatrudniała robotnika najemnego. Mieszkanie w którym nikt nie mieszka szybko zmienswój stan a nieobrabiany grunt poddaje się naturze. Co to za kraj, który nie broni interesów swojego obywatela i to na własnym terytorium? Po dodaniu wszyskich kosztów i obciążeń Agnes nie miałaby już ochoty na "odebranie" tego co wcześniej porzuciła.
  • . 2013-06-18 05:16:09
    To niech Trawny placi jeszcze wypedzonej rodznie za prywatna opieke psychologiczna,dlaczego przez 30 lat nie interesowala sie domem co wylecialo jej z glowy ,ze jest walscicielka,czy jej pasowalo ze ciecie utrzymuja za darmoche jej dom?Gdyby wynajela tylko stroza ktory by tam spal i nie robil zadnych remontow,tylko pilnowal,zeby jej do reszty nie zniszczyli tego czegos co tam zostalo,tez by zaplacila i to razem z ubezpieczeniem od pracownika do ZUS i podatkiem do Urzedu Skarbowego.A tak wszystko za darmo,z tytulu :bo to jej,nikt jej nie zabranial przyjechac i oswiadczyc ze to jej i prosze sie wynosic ,albo mi placic za zamieszkiwanie.
  • wróbel 2013-06-16 13:19:36
    jaka Mazurka radaktory NIEMKA
  • ukasz 2013-06-16 12:58:51
    a kto Polakom odda odszkodowanie za Polskie krowy co do austrii wywozili i rozdawali za to ze syna w wojsku teraz niemcy mają takie wydajne krowy bo to po naszych krowach i bykach
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.82.73.21
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!