Przeciw wnioskowi PiS było 222 posłów, za było 215, a jeden wstrzymał się od głosu.

Podatek rolny, zgodnie z obowiązującymi obecnie przepisami z 1984 r., obliczany jest według średniej ceny skupu żyta za pierwsze trzy kwartały roku poprzedzającego rok podatkowy. Wynosi on obecnie równowartość pieniężną 2,5 kwintala żyta (q, czyli dt, które równe jest 100 kg) od hektara przeliczeniowego gruntów gospodarstw rolnych, a od pozostałych gruntów - równowartość pieniężną 5 q żyta.

Posłowie PSL, którzy są autorami projektu, proponują, by podatek rolny obliczany był na podstawie cen skupu żyta z jedenastu kwartałów. W opinii wnioskodawców wydłużenie okresu obliczania średniej ceny skupu żyta ma ustabilizować i urealnić cenę skupu żyta w dłuższym okresie i uniezależnić sposób jej obliczania od okresowych wahań cen na rynku zbóż.

Według Jana Łopaty z PSL duże wahania cen ziarna na rynku są odczuwalne nie tylko dla rolników, ale również dla samorządów lokalnych, dla których podatek rolny stanowi dochód. Ustabilizowanie cen żyta stwarza lepszą możliwość planowania dochodów i gmin - tłumaczył.

Przez ostatnie pięć lat średnie ceny skupu 1 dt żyta za okres pierwszych trzech kwartałów danego roku kształtowały się następująco: 2007 r. - 58,29 zł, 2008 r. - 55,80 zł, 2009 r. - 34,10 zł, 2010 r. - 37,64 zł, 2011 r. - 74,18 zł.

Przyjęcie średniej ceny skupu żyta z ostatnich jedenastu kwartałów oznaczałoby, że wysokość podatku rolnego z 1 ha przeliczeniowego użytków rolnych w 2012 r. wyniosłaby 149,07 zł. Oznaczałoby to, że rolnicy zapłaciliby podatek o ponad 58 proc. wyższy niż w 2011 r.; według obecnych przepisów jest on o ponad 97 proc. wyższy niż rok wcześniej.

Według Henryka Kowalczyka (PiS) oraz Zbigniewa Matuszczaka (SLD) sam pomysł "spłaszczający" wysokość podatku jest dobry i wychodzi naprzeciw oczekiwaniom rolników. Natomiast w ocenie Jarosława Żaczka (Solidarna Polska) zmiana sposobu obliczania podatku nie poprawi sytuacji materialnej rolników, gdyż na kondycję rolnictwa ma wpływ "brak polityki rolnej, czyli dorywcze, nie zawsze przemyślane i często spóźnione działania". Uważa on, że kluczowe znaczenie ma opłacalność produkcji rolnej i dobra cena produktów rolnych.

Wiceminister finansów Maciej Grabowski poinformował, że na razie nie ma stanowiska rządu w sprawie tego projektu. Odnosząc się do pytań posłów przyznał, że zmiana wysokości podatku rolnego w ciągu roku podatkowego może wpłynąć na budżety gmin, ale poparł wniosek o dalsze prace nad projektem. Poinformował też, że w resorcie finansów trwają prace nad podatkiem dochodowym w rolnictwie; założenia do projektu ustawy będą gotowe w pierwszym półroczu. Podobał się artykuł? Podziel się!