„Jaki jest zasięg takiego sposobu uboju zwierząt w Polsce? Czy zakazanie tego rodzaju praktyk narazi Polskę na jakieś straty ekonomiczne?” – pytał w interpelacji poseł Tadeusz Tomaszewski.

W odpowiedzi wiceministra  Tadeusza Nalewajka można przeczytać, że zakaz uboju rytualnego powoduje straty ekonomiczne oraz oznacza dyskryminację: „Wprowadzenie obowiązku ogłuszania zwierząt podczas uboju w rzeźni oraz – w przypadku zwierząt kopytnych – poza rzeźnią jest faktycznym zakazem pozyskiwania i obrotu mięsem pochodzącym z uboju zgodnego z metodami wymaganymi przez obrzędy religijne, co oznacza niedopuszczalną dyskryminację oficjalnie zarejestrowanych a terytorium Rzeczypospolitej Polskiej mniejszości wyznaniowych (żydowskiej i muzułmańskiej). Zakaz ten wyklucza jednocześnie możliwość importu oraz eksportu takiego mięsa i produktów, a także powoduje utratę możliwości eksportu polskich produktów pochodzenia zwierzęcego na rynki państw arabskich”.

Ubój rytualny prowadziło 17 rzeźni bydła.

„W 2011 r. w Polsce działalność prowadziło 801 zakładów uboju zwierząt kopytnych, 194 zakłady uboju drobiu oraz 4 zakłady uboju królików. Ponadto poza rzeźniami w 2011 r. dokonano uboju 1511 cieląt, 1908 owiec i 667 kóz. W2011 r. w Polsce funkcjonowało 17 rzeźni bydła oraz 12 rzeźni drobiu, w których pozyskiwane było mięso zgodnie z zasadami uboju zgodnego z metodami wymaganymi przez obrzędy religijne – odpowiedział wiceminister Tadeusz Nalewajk.

Szczególne znaczenie ten sposób uboju ma w odniesieniu do wołowiny. Jej spożycie w Polsce jest znikome, maleje też w Europie. Stąd tak ważne jest utrzymanie rynku mięsa halal.

„W Polsce wołowinę produkuje się głównie na eksport – wyjaśnił wiceminister. -  W 2011 r. Polska wyeksportowała ok. 270 tys. ton wołowiny, przy ogólnej produkcji 385 tys. ton. Spożycie wołowiny w Polsce wynosi ok. 2 kg na osobę przy średniej unijnej na poziomie ok. 15 kg na osobę. Odnotowany przez Komisję Europejską w 2012 r. spadek konsumpcji wołowiny w państwach Unii Europejskiej o 2 proc. powoduje, że jedyną możliwością kontynuacji działalności dla niektórych zakładów tej branży stają się rynki państw trzecich. Brak możliwości umieszczenia produktów na rynkach państw trzecich może ograniczyć produkcję mięsa w niektórych zakładach nawet o 30 proc.”

Wiceminister podkreślił, że podobne działania dotyczące zakazu tuczu gęsi na stłuszczone wątroby doprowadziły do bezpowrotnej utraty rynku. „Dobrowolna rezygnacja z rozległego rynku zbytu, który ma tendencje do kilkuprocentowego wzrostu rocznie, spowoduje istotne ograniczenie możliwości skutecznego konkurowania z innymi podmiotami działającymi na rynku unijnym” przestrzega Nalewajk.