Ledwie zaczęły obowiązywać przepisy dopuszczające posiadanie przez małżonków odrębnych numerów ewidencyjnych gospodarstw, a już zaczynają się problemy.

-  Mój mąż przejął w styczniu gospodarstwo rolne po zmarłym ojcu, dziś po raz drugi pojechał do powiatowego oddziału ARiMR w celu uzyskania numeru producenta (na dokumentach było napisane, że zgoda małżonka na wpis do ewidencji producentów nie jest wymagana, jeżeli wnioskodawca samodzielnie prowadzi odrębne od małżonka gospodarstwo) – opowiada nam czytelniczka. - Ponieważ od dłuższego czasu miałam w planach przejęcie małego gospodarstwa po dziadkach, chcieliśmy się dowiedzieć, czy będę mogła później uzyskać odrębny numer producenta. Wczoraj urzędnik mówił, że muszę wyrazić zgodę na wpis męża do ewidencji, a jak ja będę chciała mieć swój numer, to trzeba będzie jakoś udowodnić oddzielność gospodarstw, wspominał coś o intercyzie, ale nie chciał udzielić wyjaśniającej odpowiedzi. Dzisiaj urzędnik poinformował męża, że lepiej wpisać, że prowadzimy gospodarstwo męża wspólnie, bo jak nie, to będzie musiał przywieźć dużo dokumentów - nakazy podatkowe (których jeszcze nie ma, bo dopiero 2 tygodnie jest właścicielem), akt notarialny i inne. Gdy mąż dopytywał, jakie dokumenty trzeba przedstawić, urzędnik powiedział, że jasno nie określi, a jak ja później będę starała się o numer producenta, to będziemy musieli przedstawić dokumenty obligatoryjnie. Nie wiadomo jakie. Dodam jeszcze, że mieszkamy i zameldowani jesteśmy w gospodarstwie moich dziadków, a mąż planuje dojeżdżać do swojego gospodarstwa.

Czytelniczka poczuła się zaniepokojona takim rozwojem wydarzeń i pyta:

- Chciałabym uzyskać informację na temat dokumentów potrzebnych do udowodnienia w ARiMR, że prowadzi się odrębne gospodarstwo, ponieważ wygląda na to, że urzędnicy z ARiMR robią z tego tajemnicę, albo chcą mieć mniej pracy. Czy to, że mąż za radą urzędnika wpisał, że pomagam w jego gospodarstwie uniemożliwi mi późniejszy wpis do ewidencji producentów? Próbowałam dodzwonić się do wojewódzkiego oddziału ARiMR, ale bez skutku.

Postanowiliśmy pomóc czytelniczce w skontaktowaniu się z urzędem.

Jak wynika z nadesłanej odpowiedzi, ARiMR nie dopatrzyła się w postępowaniu powiatowego oddziału żadnych błędów. Przypomina, że ciężar udowodnienia faktu spoczywa na wnioskodawcy.