Raport został przygotowany we współpracy m.in. z Polską Agencją Informacji i Inwestycji Zagranicznych i kancelarią BSJP. Prezentując dokument, partner w TPA Horwath Wojciech Sztuba podkreślał, że niepewność co do otoczenia prawnego w przyszłości jest wymieniana przez uczestników rynku jako największa bariera w rozwoju sektora.

Sztuba zwrócił uwagę, że sektor energetyki wiatrowej rozwija się znacznie szybciej niż cała gospodarka. - To już nie jest zabawa dla maniaków ekologii, to już nie jest luksus, to nieuchronna, dziejowa konieczność dla polskiego systemu wytwarzania energii elektrycznej - mówił, wskazując, że w najbliższych latach Polska będzie potrzebowała kilkunastu dodatkowych gigawatów mocy, a duże inwestycje w bloki węglowe tego nie zapewnią.

- Nie uzupełnimy tych mocy węglem, bo energetyka węglowa, z powodu polityki klimatycznej, stanie się w Europie jedną z najdroższych, atom jest niepewny i ma być dopiero ok. roku 2030. Z dostępnych pewnych możliwości pozostaje nam zatem wiatr i gaz - mówił Sztuba. W jego opinii, realnie Polska ma szanse na zbudowanie 8-9 GW mocy wiatrowych na lądzie i 2-4 GW w farmach morskich.

Sztuba podkreślał, że dziś podstawowym problemem przy inwestowaniu jest to, że przyszły system wsparcia nie jest jeszcze ustabilizowany prawnie. - Nie wiadomo więc, jak wyceniać projekty, ile w zależności od przepisów dany projekt może przynieść w przyszłości. Niejasna przyszłość prawa jest problemem numer jeden. Z badania uczestników rynku wynika, że 55 proc. respondentów opóźnia realizację projektów, oczekując na nową ustawę - mówił.

Autorzy raportu porównali też dzisiejszą rentowność projektów wiatrowych do oczekiwanej w otoczeniu prawnym przyszłej ustawy. Jak mówił Sztuba, wewnętrzna stopa zwrotu, czyli zdyskontowany strumień zysków na projekcie przy zastosowaniu założeń przyszłej ustawy o OZE, w żadnym z wariantów nie osiąga poziomu wystarczającego, by dziś podejmować decyzję inwestycyjną. Branża jest oparta na inwestorach prywatnych, którzy muszą otrzymać taką stopę zwrotu, żeby ten rynek ruszył - podkreślał.