Zdaniem posła rola doradztwa będzie rosła.

- Mieszkańcy wsi utrzymujący się z rolnictwa wymagają, ale i oczekują więcej wiedzy o tym, jak pozyskać dodatkowe środki na modernizację swoich gospodarstw, jak stosować nowoczesne technologie produkcji, wprowadzać nowe rasy zwierząt i odmiany roślin, stosować efektywnie nawozy i środki ochrony roślin.

ODR-y organizują również wiele imprez rolniczych, upowszechniają wiedzę i  najnowsze osiągnięcia nauki i praktyki rolniczej, oferują pomoc w organizacji grup producenckich, dlatego doradztwo jest uznawane za podstawowy czynnik podniesienia konkurencyjności polskiego rolnictwa względem europejskiego. Tymczasem ostatnie zmiany bardzo je osłabiły.

- Decyzją rządowej koalicji PO i PSL poprzedniej kadencji ośrodki doradztwa rolniczego przekazane zostały sejmikom wojewódzkim. Jednak władze samorządowe województw postrzegały je jako jednostki samofinansujące się, świadczące odpłatnie usługi dla rolników. Okazało się jednak, że jest małe zapotrzebowanie na płatne usługi, dlatego istnieje zagrożenie, że placówki będą likwidowane, a przecież zapowiedziane zmiany we wspólnej polityce rolnej po 2013 r. oraz zapowiedzi pana premiera Tuska o obowiązkowej rachunkowości w rolnictwie będą wymagały sprawnego systemu publicznego doradztwa rolniczego, który przyjmie na siebie główny ciężar informowania o nowych obowiązkach i przeszkoli rolników.

Poseł podkreślił, że doradztwo dla rolników powinno być bezpłatne.

- W obecnej sytuacji ekonomicznej polskiej wsi nie stać na poniesienie dodatkowych kosztów korzystania z usług doradztwa. Doradztwo rolnicze powinno być państwowe pod nadzorem Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi i nie powinno się zmuszać kierowników ODR-ów do konkurowania na rynku z odpłatnym doradztwem prywatnym.

Podobał się artykuł? Podziel się!