Posłanki Bożena Kamińska i Zofia Ławrynowicz z PO zadały ministrowi środowiska pytanie w sprawie braku odpowiednich uregulowań prawnych, które określałyby minimalną odległość elektrowni wiatrowych od siedlisk ludzkich.

- Promuje się pozyskiwanie energii ze źródeł odnawialnych, w tym farm wiatrowych, pomijając skutki – mówiła poseł Bożena Kamińska. Podkreśliła, że korzyści osiągane z inwestycji skłaniają władze miejscowe do wyrażania na nie zgody. Nieuchronność takich budowli każe zabiegać o ich bardziej racjonalne umiejscowienie. Tymczasem polskie prawo nie określa wymaganej odległości, a tylko dopuszczalny poziom hałasu. W Europie Zachodniej są odpowiednie przepisy regulujące odległość turbin od zabudowań: we Francji jest to 1500 m, w Holandii i Bawarii 2000 m, a w Danii 1000 m.

- Czy Ministerstwo Środowiska planuje wprowadzenie przepisów regulujących minimalną odległość elektrowni wiatrowych od siedlisk ludzkich i parków? – pytała posłanka.

Odpowiadając na to pytanie wiceminister Stanisław Gawłowski przyznał, że sprawy odległości farm od zabudowań nie regulują przepisy. Przepisy wymagają natomiast uzyskania pozwolenia na budowę. Aby je uzyskać, trzeba przedstawić raport oddziaływania na środowisko, którego jednym z elementów jest zachowanie właściwych odległości.

- Nie ma możliwości zapisania takiej odległości w metrach – przekonywał wiceminister. Różne są bowiem ukształtowania terenu, różne urządzenia i wysokość wieży z urządzeniami. Za każdym razem w raporcie oddziaływania na środowisko są podawane informacje o tych parametrach i właściwa regionalna dyrekcja ochrony środowiska wydaje decyzje. Często są one negatywne. Jak podkreślił wiceminister, obszar planistyczny należy do samorządów gmin i województw. W zachodniopomorskim samorząd wojewódzki określił 800 m jako zalecaną odległość minimalną od siedzib ludzkich – ale tylko zalecaną, ostatecznie rozstrzyga plan zagospodarowania przyjęty w danej gminie.

Poseł Zofia Ławrynowicz zapytała dodatkowo, czy Ministerstwo Środowiska prowadzi badania nad wpływem na zdrowie ludzkie takich inwestycji, szczególnie ultradźwięków, które emitują?

- Nikt na świecie nie udowodnił negatywnego oddziaływania na człowieka w tym zakresie – odparł wiceminister. Ultradźwięki są też nad morzem, ale nikt go nie unika. Wojewódzkie inspekcje ochrony środowiska monitują przekroczenie norm i nakładają sankcje – zapewnił wiceminister.