Podczas dyskusji o zwrocie podatku akcyzowego zawartego w cenie paliwa Jacek Bogucki podkreślił, że rolnicy są obciążani opłatą paliwową.

- Dodatkowe obciążenie paliw opłatą paliwową, która, przypomnę, w 100 proc. trafia do Funduszu Drogowego, zdarzyło się tej obecnie rządzącej koalicji. Dodatkowo obciążyliście paliwa, chodziło o pieniądze na budowę dróg szybkiego ruchu i autostrad, tylko zapomnieliście o jednym, że przed wjazdem na te drogi stoi znak zakazu ruchu ciągników rolniczych, zresztą pojazdów rolniczych napędzanych owsem też, mówię tu o furmankach konnych. Rolnicy nie mogą wjechać na autostrady, a mają obowiązek zapłacić podatek na ich budowę. Jak rolnik jedzie na pole, orze, to płaci na budowę autostrad.

Poseł uznał, że nie zwracanie możliwych do zwrotu opłat pobieranych w kosztach paliwa rolniczego, czyni polskiego rolnika mało konkurencyjnym w porównaniu z tymi krajami, które zwracają koszty:

- Nie zwracamy rolnikom kilkudziesięciu groszy, tych właśnie opłat paliwowych i podatku akcyzowego, który zwraca większość krajów Unii Europejskiej. I tu jest ta różnica. W większości krajów Unii Europejskiej mamy do czynienia ze specjalnym paliwem rolniczym, w przypadku którego zwracanych jest 100 proc. tych obciążeń, które Unia dopuszcza do zwrotu. I jak rolnicy mają konkurować?

Poseł Robert Telus podkreślał również, że przepisy pozwalają zwracać rolnikom 1,3 zł z tytułu akcyzy, a to i tak zostawia dużą część opłat jako wpływ do budżetu.

- W tej chwili, w marcu tego roku, cena oleju to tylko 2,46, przyjmijmy: 2,50, reszta to podatek VAT, opłata paliwowa, akcyza, są jeszcze rafinerie. To 2,60 zł w cenie paliwa, oleju napędowego, to są podarki i akcyzy, które są wpływem do rządu. Tak że to jest prawie 50 proc., ponad 40 proc. są to opłaty. Dlaczego z tych opłat nie możemy tylko 1,30 zł uszczknąć dla rolników?

System zwrotu akcyzy jest jednakowy w każdym z państw unijnych – stwierdził w odpowiedzi wiceminister Kazimierz Plocke. - Natomiast inną jest rzeczą, w jakim stopniu jest zwracana akcyza na rzecz rolników. To jest uzależnione od zamożności poszczególnych państw członkowskich. W naszym przypadku jest to 95 gr, bo na tyle budżet stać – przy rzeczywiście maksymalnej stawce, która jest możliwa do zwrotu, 1,30 zł. Ale trzeba też pamiętać, że budżet państwa to przede wszystkim pewna filozofia jego budowania, gdzie mówimy o tzw. redystrybucji przychodów i musimy zabezpieczać nie tylko nasz sektor, ale także inne sektory, które są przecież uwzględnione w budżecie. A więc na dziś – pytacie państwo, jasno odpowiadam – nie ma możliwości, żeby ta ustawa mogła obowiązywać od roku 2012.

Podobał się artykuł? Podziel się!