Wprowadzono nowy, 66-miesięczny termin (liczony od dnia wejścia w życie ustawy z dnia 7 września 2007 r., tj. od dnia 19 listopada 2007 r.) na uzupełnienie dotychczasowych wykazów nieruchomości i przekazanie ich właściwym organom.

Dokonano też przesunięcia obowiązków i  kompetencji z zakresu koordynacji prac nad krajowym zestawieniem zbiorczym z  ministra właściwego ds. administracji publicznej na Głównego Geodetę Kraju. Z uwagi na prolongatę terminu przewidzianego na uzupełnienie wykazów, wydłużeniu do 72 miesięcy uległ termin (liczony od dnia wejścia w życie ustawy z dnia 7  września 2007 r., tj. od dnia 19 listopada 2007 r.) na złożenie przez uprawnione organy we właściwych sądach rejonowych wniosków o ujawnienie w księgach wieczystych prawa własności nieruchomości Skarbu Państwa lub jednostek samorządu terytorialnego.

Podczas trzeciego czytania w Sejmie wątpliwości posłów wzbudziło zlikwidowanie możliwości karania samorządowców niedopełniających obowiązków wynikających z ustawy.

- Skoro, jak podaje protokół Najwyższej Izby Kontroli, po ponad dwóch latach od upływu ustawowych terminów wykonania obowiązków nałożonych zmienianą dzisiaj ustawą w skontrolowanych przez Najwyższą Izbę Kontroli jednostkach samorządowych stan ujawnionych w księgach wieczystych nieruchomości zwiększył się, uwaga, o 18,6 proc., skoro wojewodowie skontrolowali zaledwie 7 proc. organów w tych województwach, które NIK objęła swoją kontrolą, kontrolowali wykonanie tej ustawy w zaledwie 7 proc. organów samorządowych, skoro, jak twierdzi najwyższa Izba, brak było także skutecznych działań ministra spraw wewnętrznych i administracji w celu dokonania oceny wywiązywania się wojewodów z obowiązków przewidzianych w ustawie, dlaczego rząd chce usunąć przepis pozwalający na dyscyplinowanie samorządowców uchylających się od wykonania obowiązków? My nie potępiamy w czambuł samorządowców, zdajemy sobie sprawę, że rząd nie daje żadnych pieniędzy na wykonanie tego zadania, ale to, że przepis nie był wykonywany, panie premierze, nie jest żadnym powodem, żeby go usuwać z ustawy – mówiła poseł Anna Paluch z Prawa i Sprawiedliwości.