Wywłaszczeni pod drogi narzekają na opóźnienia w wypłacie odszkodowań.

Proponujemy, aby osoby, na których nieruchomościach rozpoczęto roboty na podstawie zezwolenia na realizację inwestycji drogowej z nadanym rygorem natychmiastowej wykonalności, po wstępnym oszacowaniu mogły dostać zaliczkę. Jeżeli przekroczy ona 70 proc. ustalonego później odszkodowania, różnicę trzeba by zwrócić – cytuje gazeta posła Józefa Rackiego. Dodaje on, że projekt zrodziło samo życie. – Przychodziły do mnie osoby wywłaszczone, na których działkach już od dawna biegnie autostrada, a one nie dostały jeszcze ani złotówki – twierdzi. 

Podobał się artykuł? Podziel się!