Obecne przepisy było dość łatwe do spełnienia, ale doprowadziły do nadużyć. Do urzędów z oświadczeniami o zamiarze zatrudnienia zgłaszali się bezrobotni i inne osoby, ewidentnie podstawione, a w Polsce rozwijały się grupy handlujących nielegalnie pośredniczące między nimi a cudzoziemcami, którzy potrzebowali oświadczenia.

Przepisy krytykowała już dawno jedna z rolniczek, która sezonowo zatrudnia wielu cudzoziemców przy zbiorach śliwek. – To jest źle skonstruowane – powiedziała redakcji właścicielka sadu i plantacji truskawek pod Wrocławiem. – Załatwienie pozwolenia jest bardzo proste, to jeden druk. Czasem taka osoba dostanie wizę na moje zaproszenie, a jedzie do pracy gdzie indziej. Ktoś może przyjechać do sadownika pod Warszawę, tam sadownik zarejestruje jego oświadczenie i pracownik już ma wizę. A po tygodniu wyjeżdża. Pracownicy, którzy przyjeżdżają do pracy na nasze zaproszenie, tak naprawdę robią co chcą i nie mamy na to żadnego wpływu – opowiadała redakcji rolniczka.   

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej przesłało do Rady Ministrów projekt nowelizacji ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy. Proponuje w nim nowy typu zezwolenia dla cudzoziemców, na prace sezonowe. Resort musiał przygotować nowelizację, tego wymaga dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/36/UE w sprawie warunków wjazdu i pobytu obywateli państw trzecich w celu zatrudnienia w charakterze pracownika sezonowego, którą należało wdrożyć do 30 września 2016 r. Mamy marzec 2017 r., ale resort nie tłumaczy, dlaczego dopiero teraz zdecydował się przyjąć przepisy wymagane przez dyrektywę.   

Zezwolenie na pracę sezonową będzie wydawał starosta na okres do ośmiu miesięcy w roku kalendarzowym. Praca na podstawie oświadczenia wpisywanego do ewidencji oświadczeń przez starostę będzie mogła być wykonywana przez okres sześciu miesięcy w ciągu kolejnych 12 miesięcy.

Nadużycia

Jak wynika z danych resortu pracy, liczba oświadczeń w Polsce rośnie lawinowo, skoczyła z 200 tys. w 2008 roku do 1,3 mln w ubiegłym roku. Jedna czwarta oświadczeń przypadała na sekcję PKD związaną z rolnictwem, leśnictwem, łowiectwem i rybactwem.