PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Zgrzebichy – drugie podejście

Zgrzebichy – drugie podejście

StoFarm Sp. z o.o. w Karczewie nie rezygnuje z zamiaru postawienia fermy we wsi Zgrzebichy.



Po tym, jak w marcu StoFarm Sp zo.o. w Karczewie wniósł o wycofanie wniosku dotyczącego wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla budowy w Zgrzebichach 8 kurników do chowu brojlerów – 528 tys. sztuk w cyklu, mogło się wydawać, że firma ustąpiła i uwzględniła protesty mieszkańców. Okazuje się jednak, że temat wraca: znów złożono wniosek wraz z raportem oddziaływania na środowisko, znów trwa postępowanie administracyjne wszczęte przez wójta w tej sprawie.

A co się zmieniło?

- Wójt Mieczysław Wójcik przygotowywał warunki do tej inwestycji przez cały czas – mówi Wiktorian Gruszecki. – Gmina zamierza zbudować sieć wodociągową, dziwnym trafem dostosowaną do potrzeb firmy StoFarm, ale nie mieszkańców. Nasza wieś była dotąd przyłączona do wodociągu z sąsiedniej gminy, teraz będziemy podlegać pod Stoczek, a przy okazji wzrosną opłaty za wodę. To przedsięwzięcie nie ma na celu zabezpieczenia potrzeb mieszkańców, gdyż na chwilę obecną wszyscy mieszkańcy mają doprowadzoną do swoich zabudowań wodę. Przebudowa ta jest wykonywana z myślą o inwestorze, firmie StoFarm Sp. z o.o., która nabyła działki od bratanka wójta i zamierza wybudować fermę.

Te inwestycje jakoś nie cieszą więc mieszkańców.

- Wójt cały czas w dziwny sposób zabiega o stworzenie warunków dla tego inwestora, a nie dla mieszkańców – mówi Gruszecki. - Wzdłuż trasy przebiegu kanalizacji budowanej do innej inwestycji akcjonariusza firmy StoFarm w tej gminie - wylęgarni piskląt w Gajówce Zachodniej nie ma zabudowań, przyłącza zrobiono w polu. Uważam, że jest to marnotrawne gospodarowanie środkami publicznymi, jak również środkami UE, z których w 75 proc. inwestycja ta została dofinansowana.

Nic więc dziwnego, że mieszkańcy coraz liczniej odwracają się od takiej władzy: tym razem protest w sprawie lokalizacji fermy podpisały już 104 osoby, a nie 80, jak przy pierwszym postępowaniu w tej sprawie.

Mieszkańcy zapoznali się już z kolejnym raportem oddziaływania na środowisko – wójt wyznaczył im tylko 21 dni na ustosunkowanie się do raportu, który zatrudniani przez StoFarm fachowcy tworzyli przez kilka lat. Ale i tak wszystko wskazuje na to, że ranga zarzutów i tym razem jest wysoka.

- Poprosiliśmy o pomoc Koło Naukowe Ochrony Środowiska SGGW i Międzywydziałowe Koło Naukowe Biologów SGGW w Warszawie – mówi Wiktorian Gruszecki. – Studenci pod opieką naukowców od wiosny obserwowali przyrodę na tym terenie. O ile specom ze StoFarmu udało się na całej działce spotkać dwie żaby, dwie kaczki i jedną mysz, to studenci poczynili bardziej wnikliwe obserwacje: występuje tu wiele gatunków znajdujących się na listach zagrożonych wyginięciem.

- Niezależnie więc od tego, że ta inwestycja będzie szkodzić nam, mieszkańcom tej miejscowości, zagrozi też przyrodzie – mówi Gruszecki.

Czy ktoś zainteresuje się sposobem rozwoju gminy Stoczek, czy też mieszkańcy będą nadal zdani na siebie? Czy naprawdę sposób inwestowania w tej gminie nie może bardziej sprzyjać mieszkańcom?

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (1)

  • kogucik 2013-07-19 21:15:03
    Ludzie, dobrze robicie. Pozostali niech biorą przykład i bronią się gdy ktoś podkłada im nieświeże jajo. :)
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.158.194.80
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!