Na konferencji prasowej w czwartek 3 października w Brukseli Zieloni powołali się na wewnętrzne dokumenty koncernu tytoniowego Philip Morris, z którego ma wynikać, że celem lobbingu w sprawie dyrektywy tytoniowej byli przede wszystkim europosłowie największej w PE frakcji chadeków. Według szefowej frakcji Zielonych, Niemki Rebecki Harms, firma miała zatrudnić 160 dodatkowych osób, aby prowadzić lobbing w PE oraz przeznaczyć na ten cel dodatkowe 1,5 mln euro.

- Biorąc pod uwagę priorytety firmy oraz zgłoszone poprawki do projektu dyrektywy tytoniowej, można ocenić, w jakim stopniu lobbing okazał się skuteczny - powiedziała Harms.

W oświadczeniu przesłanym w czwartek firma Philip Morris odrzuciła zarzuty Zielonych.

Wśród poprawek, zgłoszonych przed planowanym na przyszły tydzień plenarnym głosowaniem PE nad dyrektywą tytoniową, są między innymi takie, które łagodzą wymogi umieszczania na opakowaniach papierosów ostrzeżeń o zagrożeniach dla zdrowia, ale także osłabiają zaproponowane przez Komisję Europejską zakazy dotyczące cienkich papierosów typu slim oraz mentolowych.

Jedna z proponowanych przez chadeków poprawek przewiduje, że zakaz papierosów mentolowych obowiązywałby dopiero za osiem lat. Inne, zgłoszone m.in. przez polskich europosłów, proponują rezygnację z zakazu mentoli i slimów. Jacek Protasiewicz (PO) zgłosił poprawkę, przewidującą możliwość wprowadzenia przez państwa członkowskie wyłączeń odnośnie do produktów tytoniowych, których udział w rynku przekracza 2,5 proc.; oznaczałoby to możliwość dopuszczenia w Polsce do sprzedaży papierosów mentolowych.

Poprawki zgłoszone przez polskich europosłów są zgodne ze stanowiskiem polskiego rządu, który od początku prac nad dyrektywą tytoniową opowiadał się przeciwko zakazowi papierosów slim i mentolowych.

- Oczywiście Polsce chodzi o interes gospodarczy. Przemysł tytoniowy uznał Polskę, Francję, Włochy, Niemcy i być może Hiszpanię, jako kraje, tworzące potencjalną mniejszość blokującą w sprawie nowych regulacji. Dlatego rządy tych państw są celem działań koncernów tytoniowych, aby unicestwić proponowaną dyrektywę - powiedział szwedzki Zielony Carl Schlyter.

Harms podkreśliła, że intencją eurodeputowanych, którzy chcą możliwie restrykcyjnych zapisów dyrektywy jest ochrona zdrowia obywateli UE. - Każdego roku produkty tytoniowe są przyczyną śmierci 700 tysięcy osób w Europie. Firma Philip Morris kieruje się zaś obawą o utratę zysków - powiedziała niemiecka eurodeputowana.