Posłowie w sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi podkreślali konieczność zmian w obecnie obowiązującym systemie sprzedaży ziemi, tak aby zagwarantować polskiemu rolnikowi dostęp do niej. Po nowelizacji ustawy o nieruchomościach rolnych skarbu państwa zachwiana jest pozycja dzierżaw, a rolnicy nie mają możliwości kupna ziemi. Sytuacja taka jest niepokojąca zwłaszcza wobec nieodległego uwolnienia handlu ziemią.

- Co do sprzedaży ziemi po 2016 r., to zgodnie z traktatem akcesyjnym przetargi na sprzedaż ziemi będą otwarte - i to jest ta kwestia – mówił wiceminister rolnictwa Kazimierz Plocke. - I też chciałem poinformować, że trwają prace w ANR nad rozwiązaniami, które chcielibyśmy dokładnie przemyśleć - co jest możliwe w granicach prawa, żeby stworzyć możliwość gospodarowania na tej ziemi przez polskich rolników. Natomiast, tak jak powiedziałem, ograniczenia są i one wynikają z traktatu akcesyjnego. To tyle, panie przewodniczący, z tych spraw, które zostały podniesione.

Poseł Zbigniew Babalski uznał jednak, że obrót ziemią wymaga zmian.

- Co resort planuje i co ewentualnie zamierza zrobić, żeby jednak polska ziemia została w polskich rękach? – pytał. - Najprostszym wyjściem z tego naprawdę niepokojącego stanu jest po prostu zachowanie dzierżaw. A w ustawie, przyjętej w poprzedniej kadencji, w ostatnim dniu posiedzenia Sejmu, siłowo przeprowadziliście państwo - mówię to z całą determinacją - przeprowadziliście państwo jako koalicja zmiany w ustawie, które praktycznie rzecz biorąc, zlikwidowały dzierżawy.

Zdaniem posła, tylko dzierżawy zapewnią rolnikom możliwość gospodarowania na polskiej ziemi.

- Będę dysponował w niedługim czasie opracowaniem na temat sposobów gospodarowania ziemią - nie tylko w UE. I przedstawię to po raz kolejny, że dzierżawa jest chyba najbardziej bezpieczną formą gospodarowania ziemią, jeśli dążymy do tego, żeby nie było spekulacji (bo tak będzie), żeby nie było spekulacji ziemią po 2016 r. Mając dzierżawę, taki rolnik-dzierżawca ma pełną gwarancję i poczucie bezpieczeństwa, że może tam spokojnie pracować. Mało tego - może pracować pokoleniowo. I wie doskonale, że tej ziemi nie może sprzedać, ponieważ ziemia jest własnością państwa, Skarbu Państwa. Więc nie ma innej formy, zabezpieczającej przed spekulacją ziemią i „wyjściem” polskiej ziemi - oczywiście „wyjściem” w cudzysłowie, bo nikt jej nie zabierze do Niemiec czy do Holandii, ona będzie dalej na terytorium Polski. Ale polski rolnik nie będzie jej właścicielem. Zabezpieczeniem jest forma najbardziej sprawdzona, czyli forma dzierżawy.