Zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z 27 stycznia 2015 roku w sprawie szczegółowego zakresu i sposobów realizacji zadań ARiMR, producent rolny, którego przychody nie wystarczają na realizację zobowiązań cywilnoprawnych w okresie od dnia 7 sierpnia 2014 roku do 30 kwietnia 2016 r., które zostały podjęte w związku z prowadzeniem produkcji mleka, świń i owoców lub warzyw, może ubiegać się o preferencyjny kredyt na spłatę tych zobowiązań.

Kwota kredytu nie może przekroczyć kwoty zobowiązań cywilnoprawnych i jednocześnie 5 mln zł na gospodarstwo rolne.

Oprocentowanie to 1 proc. przez pierwsze dwa lata , a następnie 2,5 proc. Kredyt może być udzielony maksymalnie na 8 lat.

- W banku usłyszałem, ze nie mam zdolności kredytowej i kredytu na spłatę zobowiązań cywilnoprawnych nie otrzymam – słyszę od rolnika. – To dla kogo jest ten kredyt, jeśli nie dla tych, którzy mają trudności ze spłatą zobowiązań?

Aleksandra Szelągowska, dyrektor Departamentu Finansów w MRiRW wyjaśniła dziś w sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi, że ta linia kredytowa będzie istniała tylko do końca kwietnia, wprowadzono ją po rosyjskim embargu – to incydentalna sytuacja. Z danych ARiMR – która dopłaca do tych kredytów -  wynika, że do końca marca tylko 80 wniosków o te kredyty zostało złożonych w bankach, na kwotę 44,7 mln zł. Do końca marca 18 z nich zostało rozpatrzonych pozytywnie, przyznano blisko 6 mln zł kredytów.

MRiRW zastrzega, że bank uzależnia przyznanie kredytu od zdolności kredytowej kredytobiorcy – przez co trzeba rozumieć zdolność do spłaty zaciągniętego kredytu.

Czy jednak słusznie banki wiążą to z wpisem do BIK nie dłuższym niż obejmującym 30 dni? Przecież kredyt jest właśnie dla osób zadłużonych od 2014 r., więc ich wpis w BIK musi być dłuższy.

Jak z tego wynika, rolnicy nie składają wniosków o ten kredyt, bo banki odmawiają im już przed złożeniem wniosku. Ta linia kredytowa pomogła więc niewielu rolnikom. Będą wnioski?

Podobał się artykuł? Podziel się!