- W Parlamentarnym Zespole Przyjaciół Zwierząt, którego jestem reprezentantem, przygotowujemy dużą nowelizację i to apolitycznie – mówił podczas obrad komisji poseł Paweł Suski z PO. - Na najbliższym posiedzeniu złożymy nowelizowany tekst ustawy do laski marszałkowskiej.  Wysoka Komisja będzie mogła zająć się projektem, który naprawdę jest oczekiwany, wspierany i konsultowany przez wiele organizacji prozwierzęcych .

Projekt autorstwa SLD popierało PiS.

- Czy chcą państwo udowodnić, że to aktualnie rządzący zrobią projekt ustawy? Zgoda, poczekajmy na to. Ale dlaczego od razu odrzucacie naszą inicjatywę? – pytał poseł Romuald Ajchler. – Czy uważacie, że te zapisy są złe? Czy macie pretensję, że poszerzamy listę osób, które są upoważnione do tego, aby zabrać maltretowane zwierzę? Ja się nie zgadzam z tym, żeby ktoś wpakował kota do worka i zabijał go o ścianę. Ja się z tym nie zgadzam jako Polak i jako rolnik.

- Dziś albo jutro nowy projekt trafi do Sejmu – zapewnia poseł Paweł Suski z PO. – Przyjęliśmy w nim kompromisowy zapis dotyczący łańcuchów. Nie wprowadzamy trwałego zakazu, ale połowiczny: zwierzę nie może być na łańcuchu dłużej niż 12 godzin, łańcuch nie może być krótszy niż 3 metry.

W projekcie zrezygnowano z jakichkolwiek prób uregulowania zabiegów polegających np. na obcinaniu ogonów, kłów czy dziobów.

- Nie odnosimy się do tego – mówi poseł Paweł Suski. – To zabiegi w interesie zdrowia i bezpieczeństwa zwierząt i nie ma sensu w to ingerować.

Podobał się artykuł? Podziel się!