Maciej Wydrzyński z Ruchu Palikota podczas dyskusji nad zmianą ustawy o zwrocie podatku akcyzowego zawartego w cenie oleju napędowego stwierdził, że jego ugrupowaniu zależy na konkurencyjności polskiego rolnictwa.

Uznał jednak, że zwrot podatku dla jednej grupy społecznej może „rodzić wątpliwości co do równego traktowania obywateli wobec prawa”. Zdaniem posła każda dziedzina życia związana jest z mechanizacją, „a zmiany cen paliw zawsze wpływają na podnoszenie cen wszelkich towarów i usług”.

- Jeśli zastosuje się taki zwrot podatku, to jedna grupa społeczna będzie w lepszej sytuacji od innych - mówił. - Jeżeli, jeśli chodzi o motywację, przeprowadza się to tylko w odniesieniu do produkcji rolnej, to co mają powiedzieć np. producenci maszyn rolniczych, którzy również używają oleju napędowego do produkcji sprzętu, którym później posługują się rolnicy? Oni również mogliby podnieść postulat zwrotu podatku akcyzowego w związku ze swoją działalnością. Obawiamy się, że poprzez takie działanie będziemy bardziej dzielić niż łączyć społeczeństwo.

Chociaż Ruch Palikota poparł projekt, to poseł wskazał na spore uszczuplenie budżetu, do jakiego doprowadzi jego przyjęcie:

- Dodatkowo projektodawcy szacują, że koszty wejścia w życie niniejszej nowelizacji wyniosą 1005 mln zł. Wizja takiego drenażu rodzi pytanie o możliwości naszego budżetu. Nie jest to drobny wydatek, a przecież budżet naszego kraju jest bardzo mocno nadwyrężony. Można się zastanowić, czy kwoty takiego rzędu nie można inaczej spożytkować w sektorze rolnictwa.

Do tych wątpliwości odniósł się przedstawiciel projektodawców, Krzysztof Jurgiel. Podkreślił, że zwrot akcyzy jest normalnym w całej Unii mechanizmem.

- Jest to instrument przewidziany w przepisach Unii Europejskiej, stosowany w wielu krajach - podkreślił. -  Nie jest to przywilej, jest to zwiększenie konkurencyjności, a sprzedaż większej ilości towarów, jak wiemy, prowadzi do większych dochodów państwa, do większych podatków w budżecie. Tak że jak tak ściśle pokalkulować, to lepiej, jak nasze towary będą tańsze w związku ze zwrotem części kosztów i będzie się ich więcej sprzedawać, bo wtedy będziemy mieli większe przychody.

Jurgiel wskazał też, że skutki dla budżetu – zarówno zwrotu akcyzy, jak i proponowanego jego zwiększenia – są inne, niż mówił Wydrzyński.

- 1 mld zł kosztuje cała ustawa rocznie, średnio natomiast ta zmiana z 86 na 126 l będzie kosztowała ok. 300 mln.

Zdaniem posła, są źródła do sfinansowania takiej zmiany, a pośrednio może ona przynieść korzyść dla budżetu:

- Źródeł jest dużo. A tak jak powiedziałem, może też być wzrost różnego rodzaju podatków w związku ze zwiększoną produkcją w wyniku obniżenia kosztów.

Podobał się artykuł? Podziel się!