Ciśnie się na usta, że jesteśmy przecież w „Pyrlandii”, jak przysłowiowo nazywa się Wielkopolskę. Jednak wg danych GUS region ten jest na trzecim miejscu 33407 ha pod względem obszaru upraw ziemniaków za województwami łódzkim 35113 ha i mazowieckim 35319 ha. W ostatnim roku najwyższą produkcję (1,0 mln t) odnotowało woj. łódzkie.

Dominacja ziemniaka to nie efekt „Pyrlandii”, a raczej fakt, że zbiory ziemniaków ogółem w 2016 r były na poziomie 8,9 mln t. Oznacza to, że były one wyższe o 2,6 mln t tj. o 40,5 proc. względem roku wcześniejszego. Były też wyższe od średniej z lat (2011-2015) o 36,9 proc.

Jak podaje GUS plony ziemniaków w 2016 roku wyniosły 285 dt/ha i zwiększyły się w porównaniu z rokiem wcześniejszym o 75 dt/ha (o 35,7 proc.), natomiast w porównaniu do średnich plonów z lat 2011-2015 były wyższe o 95 dt/ha, tj. o 50 proc.

Nie dziwi zatem zwiększona aktywność firm oferujących ziemniaki, które upatrują dla siebie odpowiedni moment na rynku. Trzeba jednak pamiętać, że ubiegłoroczny sezon był korzystny dla ziemniaka, co przełożyło się na plonowanie i zbiory. Zainteresowanie produkcją ziemniaka powoli, acz systematycznie rośnie.

W sumie aleja hodowców roślin uprawnych, firm nawozowych prezentuje się skromnie na tle imponujących, błyszczących maszyn i urządzeń. Te zajmują lwią część obszaru wystawy Agro Show, która potrwa do poniedziałku, 25. września br.

Fakt ten nie powinien dziwić, ponieważ firmy hodowlano-nasienne przedstawiają swoje odmiany przede wszystkim podczas imprez polowych w trakcie sezonu wegetacyjnego roślin. Podobnie zresztą firmy chemiczne: nawozowe i sprzedawcy środków ochrony roślin.

Podobał się artykuł? Podziel się!