Słoma jest cennym źródłem składników mineralnych niezbędnych roślinom do wzrostu i rozwoju. 5 t słomy pszenicy dostarcza do gleby średnio: 32 kg N; 5,5 kg P2O5; 58,5 kg K2O; 4,5 kg MgO; 13,5 kg CaO. Wnoszone też są znaczne ilości mikroelementów: 15,5 g boru; 17,5 g miedzi; 200 g manganu; 110 g cynku; 1,8 g molibdenu. Jeszcze większe ilości składników dostarczane są do gleby wraz z resztkami pożniwnymi rzepaku, kukurydzy, a przede wszystkim roślin strączkowych. Przyoranie 5 t suchej słomy dostarcza do gleby ok. 4,8 t materii organicznej. Wraz z 5 t słomy zbóż wprowadzone do gleby zostają prawie 3 t węgla organicznego i z tą dawką słomy dostarcza się ok. 725 kg nowo utworzonej próchnicy (przy założeniu, że współczynnik humifikacji, czyli przemian masy organicznej w próchnicę, wynosi 0,25). Mimo iż słoma jest cennym źródłem składników, to część rolników rezygnuje z wykorzystania jej jako nawozu.

W początkowych fazach rozkładu resztek pożniwnych powstają toksyczne dla roślin związki i zachodzi obawa o ich niekorzystny wpływ na uprawy. Dzieje się tak za sprawą naturalnych procesów fermentacji, których produktami są alifatyczne kwasy organiczne: octowy, propionowy i masłowy. W warunkach tlenowych podlegają one szybkiej degradacji i dlatego nie przejawiają szkodliwego działania względem roślin. W warunkach beztlenowych, które mogą zwiększyć się podczas mokrej jesieni, wykażą aktywność allelopatyczną, co może skutkować obniżeniem plonowania. Jednocześnie, zwłaszcza w takich wilgotnych warunkach, produkty fermentacji słomy zwiększają możliwość infekcji ozimin grzybami. Przy czym kwasy organiczne akumulują się w glebie wokół słomy zbóż czy roślin motylkowych we wczesnych stadiach jej rozkładu i po upływie ok. dwóch miesięcy pojawiają się substancje stymulujące wzrost roślin.

CO DAJE WAPŃ?