Napisał do nas czytelnik z województwa kujawsko-pomorskiego z zapytaniem, gdzie i w jaki sposób może śledzić na bieżąco informacje dotyczące pojawiania się szkodników jesiennych w rzepaku.

Niestety informacji na temat sygnalizacji pojawiania się patogenów jesiennych w oziminach funkcjonuje w obiegu rolniczym bardzo niewiele. Większość instytucji branżowych (PIORIN, IOR PIB) praktycznie nie prowadzi monitoringu informującego o zagrożeniach na przestrzeni jesieni. W zeszłym sezonie w tej sprawie zaangażowały się niektóre firmy chemiczne i miejmy nadzieje, że będzie to przez nie kontynuowane i w tym roku.

W obecnych warunkach rolnik powinien opierać się o własne obserwacje oparte na sukcesywnej lustracji swoich pól. W praktyce wiemy, że mało kto dokonuje takich oględzin, a na polach nie wiele jest wystawionych żółtych naczyń, tak pomocnych w ustalaniu zagrożenia ze strony wielu szkodników.

W konsekwencji bardzo często zabieg ochrony roślin wykonywany jest w nieodpowiednim terminie, co zmniejsza jego skuteczność , ponadto często wymaga on poprawek w późniejszym okresie.

Co więcej kilkukrotne opryski nalistne (w zeszłym sezonie wielu producentów rzepaku zmuszonych było wykonać nawet 3 zabiegi insektycydowe na jesieni ) w dobie tak małego wyboru substancji czynnych uniemożliwia ich rotację, co sprzyja powstawianiu zjawiska odporności tych agrofagów na dostępne insektycydy.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!