W odniesieniu do biopaliw produkowanych z surowców rolnych przyjęty dokument zakłada wręcz zakończenie ich wykorzystywania w perspektywie do 2030 roku zaostrzając do 0 proc. pierwotny wniosek Komisji Europejskiej w tym zakresie, która zaproponowała ograniczenie limitu dla biopaliw z rzepaku czy kukurydzy do 3,8 proc.

Z kolei w swoim sprawozdaniu przyjętym jeszcze we wrześniu parlamentarna Komisja Rolnictwa i Rozwoju Wsi (AGRI) jednoznacznie opowiedziała się za utrzymaniem obecnego poziomu 7 proc., co na forum Rady UE wspiera już efektywnie m.in. Polska oraz cała Grupa Wyszehradzka, a także Bułgaria i Rumunia.

- Biopaliwa stały się w ostatnich dziesięciu latach nie tylko niezwykle ważnym czynnikiem rozwoju rolnictwa, czego najlepszym przykładem jest choćby polski rynek rzepaku, ale wobec rozmontowywania wręcz kolejnych instrumentów Wspólnej Polityki Rolnej są one swoistego rodzaju wentylem bezpieczeństwa dla opłacalności w Europie produkcji rolniczej, dlatego nie wyobrażam sobie, że bylibyśmy w stanie dobrowolnie jako Unia Europejska zrezygnować z tej części przemysłu rolno-spożywczego. Przyjęte przez Komisję Środowiska sprawozdanie oceniamy więc jako krok w złą stronę, na szczęście jednak to tylko jedynie kolejny z głosów w dyskusji na temat REDII, który – co trzeba podkreślić – nie znalazł już na tym etapie szerokiego poparcia politycznego w Parlamencie Europejskim. Ewentualne bowiem podążenie tą ścieżką spowoduje realne zagrożenie dla rolnictwa w Polsce i całej UE, jak również dla bilansu białkowego w Europie – ocenia Juliusz Młodecki, prezes zarządu Krajowego Zrzeszenia Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych.

- Od początku dyskusji na temat przyszłości sektora biopaliw w Europie podkreślamy nierozerwalność branży z podażą pasz wysokobiałkowych w Unii Europejskiej, ponieważ integralnym produktem towarzyszącym tłoczeniu nasion oprócz oleju jest śruta rzepakowa. Jeśli chcemy walczyć z deficytem podaży pasz potrzebujemy efektywnej dywersyfikacji rynku olejów roślinnych na biopaliwa, ponieważ sama śruta niestety nie zapewni dalszej opłacalności tak przerobu rzepaku, ale przede wszystkim jego uprawy na obecną skalę. To ogromny problem, którego Komisja ENVI chyba nie dostrzegła lub nie potraktowała zbyt poważnie. Propozycje Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi PE zakładające m.in. wyłączenie spod limitu tych biopaliw, które oprócz wysokiej redukcji emisji gazów cieplarnianych dostarczają nam pasz są znacznie bardziej racjonalne pod względem środowiskowym, ale i również gospodarczym – ocenił Mariusz Szeliga, prezes zarządu Polskiego Stowarzyszenia Producentów Oleju.