PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Czy rolnictwo przeniesie się do miast?

Z każdym rokiem obserwuje się systematyczną migrację ze wsi do miast, postępującą urbanizację, wzrost liczby ludności, a co za tym idzie potrzebę wzmożonej produkcji żywności, a przy tym kurczące się zapasy gruntów rolnych. Wszystko to sprawia, że coraz częściej mówi się o potrzebie większej niezależności miast od wsi i nastawienia na choćby częściową produkcję lokalną. Czy rolnictwo miejskie to pieśń przyszłości czy całkiem nieodległa i pociągająca wizja dla mieszkańców aglomeracji?



Rolnictwo miejskie to dla wielu za nas hasło, które brzmi niczym oksymoron. Czy nie jest bowiem tak, że myśląc „rolnictwo” mamy przed oczami łany zbóż po horyzont, sielski krajobraz i krowy pasące się na łąkach? Jak zatem do tego pasuje przedrostek „miejski” z zapleczem skojarzeń z wieżowcami, gęstym zabudowaniem i betonową szarością na czele? Propagatorzy rolnictwa miejskiego chcieliby zmienić ten tradycyjny obraz i przekonują, że nowy typ uprawy jest odpowiedzią na wyzwania XXI w. w zakresie produkcji żywności. Ruch nastawiony jest na produkcję żywności w miastach, blisko odbiorców, co minimalizowałoby koszty transportu, logistyki i przechowywania. W uprawie miejskiej wedle idei wdrażane będą zasady produkcji ekologicznej, a więc wyeliminowane zostaną chemiczne środki ochrony roślin oraz nawozy sztuczne, natomiast kompostowane będą resztki roślinne i odpady biologiczne.

Głównym celem rolnictwa miejskiego jest stworzenie modelu dającego plony najwyższej jakości przy zapewnieniu maksymalnej ochrony środowiska naturalnego oraz zapewnieniu lokalnej społeczności dostępu do gospodarstw miejskich. Miejskie rolnictwo, jak przekonują jego propagatorzy, oprócz tradycyjnych podstawowych działań związanych z produkcją, przetwarzaniem, marketingiem, dystrybucją i konsumpcją, dostarcza również wielu innych korzyści. Należą do nich: możliwość rekreacji i wypoczynku wśród zieleni, nowe ukształtowanie krajobrazu, zwiększenie powierzchni biologicznie czynnej w miastach, a także zwiększenie świadomości ekologicznej wśród mieszkańców i nawiązanie bliższych więzi sąsiedzkich. Rolnictwo tego typu w założeniu obejmuje przy tym nie tylko produkcję roślinną, lecz także hodowlę zwierząt, pszczelarstwo i ogrodnictwo.

Od Azteków do systemów hydroponicznych i aeroponicznych

Wydawać by się mogło, że rolnictwo nierozerwalnie związane jest z wsią. Okazuje się jednak, że gdyby sięgnąć w odległe czasy, to przed tysiącleciami uprawa rolna niejednokrotnie koncentrowała się wokół miast lub wręcz była przyczynkiem ich powstania. Archeologiczne odkrycia między innymi z Francji i Iranu (Starożytny system kanalizacyjny Shushtar) systemów irygacyjnych i tarasów nawadniających ujawniają duże zamierzenia budowlane tworzone do utrzymania miejskiej produkcji rolno-sadowniczej. W całej historii rolnictwo zostało włączone do miasta w różnych formach, kształtowane było przez warunki środowiskowe, założenia projektowe, innowacje technologiczne i agronomiczne. Przykładem niech będą np. tzw. pływające ogrody Azteków w Tenochtitlan, które budowano w celach rolniczych; królewski ogród warzywny w Wersalu, który dostarczał świeżych owoców i warzyw na stół królewski, dzięki czemu nawet poza sezonem np. Ludwik XIV mógł kosztować np. truskawek lub sałaty; wizja słynnego Franka Lloyda Wrighta, który czasie kryzysu ekonomicznego lat 30. XX postanowił stworzyć koncepcję Broadacre City – metropolii łączącej miasto i wieś, mającej być receptą na problemy urbanistyczne; australijskie uprawy miejskie, z których plony wysyłane były w latach 40. i 50. na front; po zeszłoroczną instrukcję wydaną przez Amerykańskie Ministerstwo Rolnictwa dotyczącą wdrażania w USA rolnictwa miejskiego.

Ilustracja z 1860 roku przedstawiająca tzw. pływające ogrody w Ameryce Środkowej
Ilustracja z 1860 roku przedstawiająca tzw. pływające ogrody w Ameryce Środkowej

Miejscy farmerzy – problemy i innowacyjne rozwiązania

Podstawowym problemem na terenach zurbanizowanych jest brak wolnej przestrzeni publicznej, dlatego też najbardziej popularnym rozwiązaniem rolnictwa miejskiego są tzw. farmy dachowe, farmy wertykalne, niewielkie przestrzenie pośród budynków na nowo zaadoptowane i przystosowane pod uprawy lub dawne hale, fabryki i stocznie. Na całym świecie analizowany jest alternatywny systemy produkcji żywności w miastach, który skracałby łańcuch żywnościowy, uprawy pozostawiał w granicach miejskich, a mieszkańcom aglomeracji dawałby poczucie bezpieczeństwa żywnościowego i realny wpływ na jakość produktów rolnych. Korzyścią dodatkową z miejskich farm byłoby ograniczenie emisji m.in. dwutlenku węgla związane ze zmniejszeniem dystrybucji, a w dalszej perspektywie również obniżenie cen żywności. Dodatkowo ze względu na to, że farmy znajdują się w kontrolowanym środowisku, czyli zabezpieczone są przed szkodnikami, wiatrem i powodziami, to produkcja warzyw odbywa się przez cały rok przy minimalnym wykorzystaniu gruntu, wody i energii – przekonują propagatorzy tego typu rolnictwa. Dodatkowo eksperci zapewniają, że wciąż w miastach jest dużo niezagospodarowanej przestrzeni po opuszczonych budynków, którą można by przekształcić w farmy produkujące żywność dla mieszczuchów, tworząc dzięki temu miejsca pracy, dając zysk i świeże produkty.

Trend rolnictwa miejskiego podchwycili architekci z całego świata, a projekty takich farm powstają od kilku lat w ich pracowniach i są z powodzeniem prezentowane np. podczas Międzynarodowych Biennale Architektury w Wenecji . Nie jest to zatem wariacja na temat tradycyjnego rolnictwa, ale wyraźny światowy trend od Nowego Jorku, przez Chiny, Egipt po Indie. Wiele osób zadaje jednak zasadne pytanie, czy rolnictwo miejskie może być wystarczająco produktywne? Nie dysponuje bowiem dużym areałem, maszynami i wykwalifikowanymi rolnikami, by zmaksymalizować wydajność. Bez wątpienia miejskie farmy nie zastąpią wielohektarowych, zautomatyzowanych i wysokoproduktywnych upraw na wsi, bowiem nie sprostały by popytowi rynki, ale też nie taki jest ich cel. Mogą jednakże stać się dodatkowym elementem wzmacniającym bezpieczeństwo żywnościowe i stanowić ekologiczną formę gospodarowania na terenach miejskich.

Fot. Shutterstock
Fot. Shutterstock
Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (10)

  • z.. 2017-01-12 09:02:13
    "Uprawy szklarniowe".... bo to kierunek w tą stronę, zużywają póki co wielokrotnie więcej chemii i WODY. A przecież, w sumie chodzi o ograniczanie tych dwóch elementów. Kierunek w stronę zachowania równowagi biologicznej jest póki co najwłaściwszy, ale lobby chemiczne musi się bogacić. Zdrowie i życie "ludzkiej szarości" w ogóle się nie liczy. Najważniejsza kasa........ pamiętaj nie Twoja. Masz być biorcą chemii i dawca siły roboczej. Niewolnicy odziani w pseudo demokrację to MY. Wody zabraknie ...najpierw maluczkim, to już postępuje.
    PS oczami wyobraźni zobaczyłam to "szklane drzewo" zanurzone w smogu.
    Śnieg sypie szkoda, że dopiero teraz ...całymi bałwanami leci.....jak w Sejmie.
    U mnie rzepak właściwie nie miał okrywy (1-2cm) 2dni -19C , i jeden dzień- 22C przy gruncie....tyle w temacie ...duże prawdopodobieństwo...nie napiszę czego ...żeby nie wywoływać wilka z lasu.
    @miro pogrzeb cioci ....o godz. 13 ....
  • Ekonom 2017-01-11 22:44:22
    Las na ziemiach polskich pochłonie CO2 wytworzony w Europie Zachodniej, a na zwierzynę z tego lasu będzie polować tamtejsza arystokracja. Czy komuś odpowiada posada pustelnika/gajowego we własnym kraju?
  • Wnuk Rolnika 2017-01-11 17:24:22
    Są dwie grupy społeczne najbardziej wyzyskiwane przez rządy,
    plutokrację i organizacje je wspomagające, bo grupy te, ze względu
    na swą sytuację w strukturze społeczeństwa, są absolutnie
    bezbronne: emeryci i rolnicy.
  • djp 2017-01-11 17:01:48
    Panowie,abstrahujecie od układu odniesienia. Pozostawiając sprawę światowej wielkości produkcji rolnej w stosunku do potrzeb, najważniejszą kwestią jest wpływ cen żywności na sytuację na świecie. Moim zdaniem nikt, powtarzam NIKT, nie pozwoli sobie na to, żeby ceny żywności wrosły na tyle, by społeczeństwo uznało je za nieakceptowalne. W takim wypadku wybuchły by bunty, zamieszki itd. Politycy dążą więc do sytuacji w której rolnikom, jako mało licznej grupie społecznej dopłaca się do produkcji by związała koniec z końcem. Jednocześnie dąży się do ograniczenia liczebności tej grupy (gospodarstwa wielkoobszarowe) bo im mniej liczna, tym jej głos słabszy i mniej niebezpieczny i trzeba im mniej dopłacać. Pomysły na produkcję w miastach uważam za utopię. Zniszczyliśmy ten typ produkcji na wsi, tępimy ogródki działkowe i nagle przenosimy to do miasta? Chyba tylko po to, żeby zająć czymś ludzi, dla których będzie coraz mniej pracy w wyniku postępującej robotyzacji. A na dawnych gruntach rolnych będzie rosnąć dziewiczy las. K...wa, sielanka.
  • kitamicha 2017-01-11 16:49:31
    TAAAkich głupot to jeszcze nie słyszałem , puki co na razie nie martwa się bo jest taka nadprodukcja zywnosci ze nie wiadomo co znia zrobią ?
  • rolniczek 2017-01-11 16:28:03
    To, że to nierealne to wiadomo, rolnicy to nie kraje OPEC żeby mogli się dogadać i ograniczyć produkcje w celu podniesienia cen, zastanawiam się tylko dlaczego Unia tak nie lubi rolników... robi wszystko aby im zaszkodzić ... wiem wiem zaraz się odezwą ci co twierdzą, że Unia płaci rolnikom za nic , a tak naprawdę te pieniądze trafiają ostatecznie do konsumentów bo płacą mniej za żywność... ale nie o tym dlaczego nam szkodzi?? Coraz surowsze normy, limity, ograniczenia, okrajanie śor, bezcłowy import z Ukrainy produktów których i tak jest w Unii za dużo!!!, umowa CETA która potrzebna jest Kanadzie ale nie Europie!!!, greening, dopłaty coraz mniejsze a wymagania coraz większe... jest tego, że książkę można by napisać... Ale cóż chłop zawsze będzie chłopem!!!
  • memo 2017-01-11 15:51:41
    @rolniczek to mądre co piszesz,ale czy realne? Obawiam się,ze niestety nie... Wielkie koncerny chemiczne łatwo nie odpuszczą, a rolnicy się nie zjednocza I choć w Polsce jest nadprodukcja,to może w innych zakątkach świata nie jest tak. Sam nie wiem...
  • rolniczek 2017-01-11 15:12:50
    Jak na razie to na tych gruntach co są w użytkowaniu jest nadprodukcja wszystkiego i naprawdę nie ma zagrożenia o bezpieczeństwo żywnościowe. Cały czas UNIA dąży do tego aby ograniczyć ilość gruntów na produkcję intensywną bo wszystkiego jest za dużo na rynku a tu taki artykuł... Rolnicy powinni się zjednoczyć i produkować ekstensywnie ograniczając koszty do minimum. Produktów na rynku była by 1/3 i ceny na nie wzrosły by kolosalnie rekompensując spadek osiąganych wyników. Koszty ponieśli by konsumenci i nie było by miejsca w łańcuchu dla producentów nawozów oraz śor bo najzwyczajniej nikt by tego nie używał. Wtedy rolnik miałby coś do powiedzenia na rynku bo teraz tylko się nim pomiata i dyktuje warunki.
  • Ekonm 2017-01-11 14:19:47
    Przecież tutaj chodzi o dalsze uniezależnienie się od wsi i tym samym spadek dochodów wieśniaków.
  • miro 2017-01-11 12:46:41
    i gdzie te korposzczurki znajdą czas żeby cośkolwiek porobić choćby patykiem pogrzebać w ziemi ;/
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.81.102.236
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!