PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Dyrektywa azotanowa - ważne zmiany dla rolników?

Dyrektywa azotanowa - ważne zmiany dla rolników? Dyrektywą azotanową, obliguje państwa członkowskie Unii Europejskiej do podejmowania działań zapobiegających przenikaniu związków azotowych do wód otwartych i gruntowych.

Polska musi wywiązać się z zobowiązań, które wynikają z unijnych przepisów odnośnie ochrony wód przed zanieczyszczeniem azotanami. Niestety, na razie nieznane są szczegóły programu, który te zasady wprowadzi. Trwają nad nim intensywne prace.



Dyrektywa Rady 91/676/EWG z dnia 12 grudnia 1991 r. dotycząca ochrony wód przed zanieczyszczeniami powodowanymi przez azotany pochodzenia rolniczego, potocznie zwana dyrektywą azotanową, obliguje państwa członkowskie Unii Europejskiej do podejmowania działań zapobiegających przenikaniu związków azotowych do wód otwartych i gruntowych. Jest to bardzo ważne z uwagi na negatywne odziaływanie tych związków na życie biologiczne wód, jak również zdrowie zwierząt i ludzi wykorzystujących je do picia. Ich szkodliwość polega na wiązaniu się z hemoglobiną, co uniemożliwia transport tlenu w organizmie. Azotany i azotyny sprzyjają też powstawaniu nitrozoamin indukujących choroby nowotworowe: wątroby, jelita grubego, płuc, trzustki, a także żołądka. Mają także właściwości mutagenne.

Spełnienie rygorów dyrektywy wymaga m.in. odszukania i wyznaczenia obszarów, z których spływają do wód związki azotowe w ilości ponad 50 mg NO3/l odcieku. Nazywane są one strefami wrażliwymi na zanieczyszczenie związkami azotu. W odniesieniu do rolnictwa określane są jako Obszary Szczególnie Narażone (OSN).

Polska, wstępując do Unii Europejskiej w 2004 r., zobowiązała się do wdrażania tych postanowień. W ramach ich realizacji wyznaczone zostały OSN-y, wdrożono programy działań służące ograniczeniu odpływu azotanów, a także opracowano Kodeks Dobrych Praktyk Rolniczych. W odczuciu urzędników z Brukseli skala naszych działań jest niewystarczająca.

ZARZUTY WOBEC POLSKI

W roku 2013 Komisja Europejska (KE) wniosła przeciwko Polsce skargę do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, w której zarzuciła, że mimo iż od 2004 r. Polskę obowiązują rygorystyczne przepisy unijne dotyczące ograniczania emisji zanieczyszczeń, to nasz kraj za mało zrobił, aby je wdrożyć. KE postawiła dwa główne zarzuty. Wytknęła nam nadużycie swobody przy określaniu obszaru wód zagrożonych. W jej ocenie dopuściliśmy się poważnego niedoszacowania. Dodatkowo naruszyliśmy ustalone w dyrektywie kryterium eutrofizacji zbiorników wodnych. Wykorzystując je, można było do obszaru wód zagrożonych zakwalifikować także te akweny, które mogą w niedalekiej przyszłości charakteryzować się wysoką zawartością azotu i fosforu. Byłoby to działanie profilaktyczne, ograniczające skalę eutrofizacji wód.

Zarzut drugi obejmował cztery elementy. Jeden z nich, dotyczący nieuwzględnienia w prawie krajowym ani programach działania metody oznaczania zapotrzebowania roślin na azot, Trybunał uznał za bezzasadny. Potwierdził natomiast, że:

kraj nasz nie wskazał wszystkich występujących stref zagrożenia, co powoduje, że programy przeciwdziałania zanieczyszczeniom nie obejmują wszystkich obszarów, które zdaniem Trybunału powinny być nimi objęte. Podkreślił, że Polska nie skorzystała z możliwości uznania całego terytorium kraju za strefę zagrożenia i wprowadzenia programu działania obejmującego jej cały obszar;

naruszyliśmy zapisy dyrektywy w zakresie stosowania nawozów na gruntach o dużym nachyleniu. Wprowadziliśmy ograniczenia, ale nie obejmują one wszystkich rodzajów nawozów, a ponadto dotyczą one tylko gruntów pozbawionych okrywy roślinnej;

dodatkowo wbrew przepisom unijnym w dwóch regionach Polski nie ustanowiono obowiązkowego okresu zakazu stosowania wszystkich rodzajów nawozów (a nie tylko nawozów organicznych).

Sędziowie w Luksemburgu napisali w uzasadnieniu wyroku, że "Rzeczpospolita Polska uchybiła zobowiązaniom spoczywającym na niej".

REKACJA POLSKI NA WYROK

- Procedowana ustawa Prawo Wodne powinna wejść w życie z dniem 1 stycznia 2016 r. Jej artykuły 102- 112 dotyczą programu działań mających na celu ograniczenie odpływu azotu ze źródeł rolniczych. Zgodnie z harmonogramem prac opracowane na ich podstawie rozporządzenie wykonawcze powinno zacząć obowiązywać od 1 maja 2016 r. niezależnie od powierzchni kraju, jaką obejmie - podała Iwona Chromiak z biura prasowego Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Wstępnie nosi ono nazwę "Program działań mających na celu ograniczenie odpływu azotu ze źródeł rolniczych".

- Program zawarty w rozporządzeniu będzie poddany szerokim konsultacjom społecznym - zapowiedziała podczas V konferencji "Nauka - Biznes - Rolnictwo" w Puławach Monika Zabrzeńska-Chaterera, naczelnik Wydziału Oceny Wpływu Nawożenia na Środowisko Glebowo-Wodne w resorcie rolnictwa. Znajdą się w nim zapisy dotyczące zasad stosowania nawozów, ich przechowywania, jak również metod minimalizacji negatywnego oddziaływania nawozów na zasoby wodne. Nad wyżej wymienionym programem działań pracuje międzyresortowy zespół (ministerstwa: środowiska i rolnictwa), w skład którego wchodzą nie tylko przedstawiciele administracji państwowej, lecz także naukowcy i praktycy. - Dla nas najważniejsze jest to, żeby były to propozycje akceptowalne nie tylko przez środowisko rolnicze, lecz także pozostałe, w tym gremia ekologiczne - zapewniała Zabrzeńska-Chaterera.

Profesor Wojciech Lipiński, dyrektor Krajowej Stacji Chemiczno-Rolniczej, przedstawił główne założenia tego programu. Sprowadzają się one do eliminacji błędów popełnianych w praktyce rolniczej, czemu ma m.in. służyć edukowanie prowadzących działalność rolniczą w zakresie dobrych praktyk rolniczych. Ważne też będzie wyznaczenie maksymalnych dawek N dla poszczególnych roślin uprawnych.

Jak dowiedzieliśmy się w resorcie rolnictwa, wdrażanie dyrektywy azotanowej będzie oparte na analizie kosztów i konsekwencji proponowanych rozwiązań dla gospodarki. Nie mogą one spowodować obniżenia konkurencyjności naszego rolnictwa na rynku żywności. Resort rolnictwa postuluje wprowadzenie jak najmniejszych obciążeń dla rolników, w tym m.in. utrzymanie obecnych rozwiązań polegających na wyznaczaniu tzw. OSN w oparciu o rzeczywiste dane pochodzące z monitoringu wód - poinformowało nas ministerstwo.

Do niedawna krążyła pogłoska, że cały obszar Polski będzie traktowany jako OSN. Jednak wariant ten najpewniej nie będzie obowiązywał. - Gdyby to rozwiązanie weszło w życie, w całym kraju obowiązywałby jeden spójny program działań ograniczający odpływ azotu ze źródeł rolniczych i nie byłoby potrzeby wyznaczania obszarów szczególnie narażonych. Wiązałoby się ono jednak ze znacznym zaostrzeniem wymogów przy nawożeniu roślin, w tym zawężeniem terminów stosowania tego środka produkcji. Do czasu wprowadzenia zmian lub wprowadzenia nowej ustawy - są to jednak tylko rozważania teoretyczne - poinformował nas Kamil Wnuk, rzecznik prasowy Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej. Obecnie na terenach OSN właściciele gospodarstw posiadających powyżej 100 ha zobowiązani są do opracowania co roku planu nawożenia i przestrzegania jego zaleceń. Z kolei mniejsi gospodarze muszą ograniczać dawki nawozów do ustalonych odgórnie dla poszczególnych upraw maksymalnych dawek nawozowych. Przypominany, że planowane wejście w życie tych przepisów to początek maja 2016 r. Do tego czasu mamy nadzieję, że wyklarują się konkretne rozwiązania.

PRAKTYKA Z OBAWAMI

Wejścia w życie nowych przepisów obawiają się rolnicy i dali temu upust w trakcie panelu dyskusyjnego zorganizowanego podczas wspomnianej konferencji. - Nawozy azotowe to 50 proc. wpływu na plon. Jeżeli zostanę pozbawiony jednym cięciem i sześcioma przepisami możliwości stosowania nawozów azotowych, to się boję tych nowych wytycznych. Plon pszenicy wyniesie wówczas nie 10 t/ha, ale 5 t/ha - zauważył Ryszard Bandurowski, rolnik reprezentujący Krajowe Zrzeszenie Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych (KZPRiRB). - Myślę, że tego typu regulacje powinny być omówione w bardzo ścisłym kontakcie z praktyką, która powie, jak i dlaczego trzeba stosować dany nawóz.

Na pytanie, czy boi się pan zmian wynikających z dyrektywy, twierdząco odpowiedział także Szymon Kuczyński, również należący do KZPRiRB. - Jeśli urzędnik dostanie do ręki narzędzie, w którym będą widełki, na pewno je wykorzysta. Uważam, że powinny być stosowane wyjątki, tam gdzie rzeczywiście jest uzasadnione nawożenie pod plon. Tam trzeba dopuszczać wyższe dawki.

Dyskusję uspokoiła dr Tamara Jadczyszyn z Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa: - Konstruując projekt programu działań, mieliśmy cały czas na uwadze interes polskiego rolnictwa i rolników. Podzielam pewne obawy, ale chciałabym też trochę uspokoić. Projekt jest ukierunkowany na efektywne wykorzystanie nawozów, a więc sprowadza się do ograniczenia wielkości całkowitego nawożenia azotowego przy jednoczesnym rozłożeniu dawek w czasie i wysokości tak, aby zwiększyć skuteczność nawozową wprowadzanego N. Stąd w projekcie programu znalazł się zapis o obowiązku wykonywania w gospodarstwach planu nawożenia. - Jeśli będzie z niego wynikać, że jest potrzeba stosowania wysokich dawek nawozów, ponieważ potencjał plonowania upraw w danym gospodarstwie jest wysoki, to nawozy będzie można stosować - podkreślała dr Jadczyszyn.

Sceptycznie do konieczności wprowadzenia zmian ustosunkował się reprezentant przemysłu nawozowego. - Grupa Azoty traktuje poważnie zrównoważony rozwój z uszanowaniem ekologii. Równocześnie jednak przyglądamy się i analizujemy konsekwencje wprowadzanych korekt przepisów. Zmiany, o których rozmowa się toczy, są już zaimplementowane w prawie duńskim i w trakcie implementacji w prawie niemieckim. W Danii spowodowało to eliminację formy amidowej z technologii nawożenia. My jesteśmy bardzo zainteresowani dzieleniem się z rolnikami wiedzą na temat mineralnego odżywiania roślin. Dlatego przygotowaliśmy program "Grunt to wiedza", w ramach którego bezpłatnie wykonujemy w gospodarstwach badania gleb obejmujące określenie zawartości makroskładników i jej pH. Chcemy nauczyć świadomego działania, zarządzania nawożeniem z punktu widzenia uzyskiwanego plonu, a więc także potrzeb pokarmowych roślin - podkreślał w dyskusji Hubert Kamola, dyrektor sprzedaży nawozów w Grupie Azoty.

 

Artykuł pochodzi z numeru 12/2015 miesięcznika Farmer

Zamów prenumeratę

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (4)

  • kiziu 2016-01-03 12:00:22
    kolejny badziew....niech szlag trafi to wszystko i lepiej aby się rozpadło
  • jan pan 2016-01-02 23:02:41
    Juz widze tych nadgorliwych glabow z ARIMR. w czasie kontroli mysla ze dostana medal od pani Merkel. to tradycja ze w polsce przepisy sa bardziej rygorystyczne niz w innych krajach UE
  • rolnik6666 2016-01-02 18:58:40
    ciekawe jak oni to niby zrealizują przeciez w rejestr mozna wpisać co trzeba a na polu zrobi sie inaczej -kolejna urzędnicza fikcja
  • nika 2016-01-02 18:25:03
    tylko niech nasi możnowładcy nie próbują być świętsi od papieża i nie tworzą prawa które jest bardziej rygorystyczne niż w pozostałych krajach UE.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.196.38.114
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!