Szklarnie pod Opolem budować ma Grupa Producentów Owoców i Warzyw Gospodarstwo Ogrodnicze T. Mularski Sp. z o.o., która - jak wyliczył w rozmowie Marcin Mularski - ma obecnie trzy zakłady: koło Pszczyny, Będzina i Gorzowa Wielkopolskiego. - Inwestycja, która planowana jest od roku 2006 w Świerklach pod Opolem, mogłaby ruszyć jeszcze w tym roku, jeśli uprawomocni się odczytana kilka dni temu decyzja o scaleniu gruntów - powiedział w czwartek Marcin Mularski.

Starosta opolski Henryk Lakwa dodał, że proces scalania, który trwał od 2010 r., trzeba było przeprowadzić, by "uporządkować i móc prawidłowo gospodarować gruntami" na terenach, gdzie mają stanąć szklarnie. - W sumie proces ten miał ponad 200 uczestników, w tym prywatnych właścicieli, gmin oraz Skarb Państwa, i dotyczył łącznej powierzchni 246 hektarów, położonej w czterech miejscowościach - podał Lakwa. - By decyzja o scaleniu się uprawomocniła, musi upłynąć 14 dni na zapoznanie się z nią i kolejne 14 dni na złożenie ewentualnych odwołań. Wierzymy jednak, że po tak długiej procedurze ustaleń odwołań nie będzie, bo mogłyby one na długie lata zablokować tę inwestycję - dodał starosta opolski.

Z poddanych scalaniu 246 hektarów 119 należy do gospodarstwa rodziny Mularskich. Prócz 73 ha szklarni, na terenie tym mają stanąć m.in. sortownia, biuro i parking. Jak podał Marcin Mularski wartość całkowitą inwestycji wyceniono na ok. 250 mln zł. Budowa kompleksu potrwałaby ok. 4 lat. - Jeśli nie wpłyną odwołania, to moglibyśmy zacząć inwestycję jeszcze w tym roku. Na początek trzeba byłoby przeprowadzić proces niwelacji gruntów, bo szklarnie muszą stanąć na idealnie równym podłożu - wyjaśnił Mularski. Dodał, że niwelacja 119 ha potrwałaby ok. półtora roku.

Gospodarstwo prowadzi też rozmowy z Elektrownią Opole o budowie ok. dwukilometrowej długości instalacji do przesyłania ciepła niezbędnego do funkcjonowania szklarni. - Warto podkreślić, że bliskość tego terenu do Elektrowni Opole zadecydowała o tym, że postanowiliśmy ulokować kolejny nasz zakład właśnie na Opolszczyźnie - stwierdził Marcin Mularski.

- Do ciepłociągu, który ma być wybudowany na potrzeby szklarni, będą mogli zostać podpięci mieszkańcy najbliższej miejscowości - dodał starosta opolski Henryk Lakwa.

- Pierwsze pomidory mogłyby wyjechać ze szklarni na Opolszczyźnie w 2016 roku. Zakładamy, że byłoby to wtedy około 20 procent planowanej docelowej produkcji - stwierdził Marcin Mularski.