Rośliny bobowate dzięki swoim właściwościom zdecydowanie słabiej reagują na przemysłowe środki produkcji niż np. zboża, co oznacza, że bezpośrednie koszty ich produkcji można zmniejszyć, gdyż dotychczas zalecane, tzw. kompleksowe czy wysokonakładowe, technologie upraw okazały się ekonomicznie nieuzasadnione. Coraz częściej oszczędności upatruje się w uprawie uproszczonej lub siewie bezpośrednim. Trwają też prace nad wykorzystaniem uprawy pasowej strączkowych w celu jeszcze większego obniżenia kosztów produkcji. Zmniejszenie normy wysiewu nasion oraz nawożenia fosforem i potasem czy mechaniczna pielęgnacja zasiewów wraz z ograniczeniem się do jednego chemicznego zwalczania chwastów/chorób lub szkodników wpływają wprawdzie na pewne obniżenie plonów nasion (wykr. 1), ale także na znaczne ograniczenie bezpośrednich kosztów produkcji i opłacalności wynikającej z uzyskanego plonu nasion, a zwłaszcza plonu białka (wykr. 2).

Warunkiem koniecznym do uzyskania możliwie wysokiego plonu nasion bobowatych jest jednak wczesny termin siewu, obecność w glebie bakterii symbiotycznych lub zastosowanie szczepionki z rizobiami oraz utrzymanie plantacji w czystości, a w niektórych latach także zwalczanie antraknozy. Jeżeli jednak młode rośliny są jasnozielone i rosną powoli, należy zwłaszcza na polach nowych dla strączkowych zastosować dokarmianie dolistne N. W żadnym wypadku nie można traktować roślin strączkowych jako całkowicie samowystarczalnych pod względem zapotrzebowania na ten składnik, jednak jego koszt będzie dużo niższy niż w przypadku innych upraw.

Brak ekonomicznej konkurencyjności roślin bobowatych w stosunku do zbóż i rzepaku wynika z...

Cały artykuł w najnowszym majowym numerze miesięcznika Farmer