Rolnicy poinformowali nas, że mają problem z zakupem nasion roślin z rodziny motylkowych. Sprawdziliśmy to - rzeczywiście brakuje ich na rynku. Firmy hodowlano-nasienne z reguły wyprzedały już cały swój materiał bazowy (przeznaczony do produkcji materiału siewnego kategorii kwalifikowany), z kolei centrale nasienne również nie mają w swoich magazynach dużych partii nasion (w stopniu C1 kwalifikowany pierwszego rozmnożenia).

Powód? Ogromne zainteresowanie rolników kupnem materiału siewnego roślin z rodziny bobowatych, których motorem napędowym jest po pierwsze pojawienie się obowiązku zazielenienia a po drugie - dopłat bezpośrednich do upraw roślin wysokobiałkowych. Płatnością taką mają zostać objęte następujące gatunki roślin: bób, bobik, ciecierzyca, esparceta siewna, fasola zwykła, fasola wielokwiatowa, groch siewny, groch siewny cukrowy, soczewica jadalna, soja zwyczajna, łubin biały, łubin wąskolistny, łubin żółty, peluszka, seradela uprawna, wyka siewna, koniczyna czerwona, koniczyna biała, koniczyna białoróżowa, koniczyna perska, koniczyna krwistoczerwona, komonica zwyczajna, lucerna siewna, lucerna mieszańcowa, lucerna chmielowa, nostrzyk, lędźwian, wyka kosmata.

- Prawie wszystkie zapasy roślin motylkowych grubonasiennych mamy już wyprzedane. Zostało nam jeszcze trochę grochu. Chyba nikt się nie spodziewał aż tak dużego zainteresowania. Sprzedaliśmy o 100 proc. więcej materiału niż w roku ubiegłym - mówi portalowi farmer.pl Mariusz Niewiarowski z Centrali Nasiennej w Zabłudowie.

Ceny są zbliżone do tych z roku ubiegłego, albo wyższe o ok. 10-15 proc. Niestety zdarzają się też i takie przypadki, że niektóre firmy wykorzystały sytuację i korzystając z wysokiego popytu zawyżały cenę nasion. Przeciętnie jednak za 100 kg grochu siewnego płaci się ok. 300-360 zł, za wykę - 400 zł, za łubin żółty - 380-420 zł, a za wąskolistny - 300-360 zł.

W Centrali Nasiennej w Gostyniu można zaopatrzyć się w mniejsze partie nasion roślin bobowatych, ale w momencie, kiedy rolnik potrzebuje już kilku ton wówczas należy na towar poczekać 2-3 dni. - Cena wzrosła o 10-15 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim - mówi Zygmunt Bogusz.