Autorzy oceniają w nim, że wzrost produkcji motylkowatych jak np. soi, łubinu czy groszku przyczyni się do poprawy sytuacji producentów jak i środowiska poprzez poprawę jakości gleb dzięki wiązaniu azotu, zredukuje ilość chorób roślin oraz poprawi stan lokalnej fauny jak np. pszczół poprzez większą bioróżnorodność.

- Obecnie w Unii rośliny wysokobiałkowe zajmują tylko 1,8 proc. gruntów rolnych w porównaniu z 4,7 proc. w roku 1961. Spadek produkcji spowodował wzrost zależności od importu surowców wysokobiałkowych (w tym szczególnie z Ameryki Południowej) dla pokrycia 70 proc. proc. zapotrzebowania. Autorzy raportu popierają propozycję PE i Rady ds. Rolnictwa, aby włączyć uprawy wysokobiałkowe do obszaru zorientowanego ekologicznie - EFA (Ecological Fokus Area) w kontekście polityki zazieleniania, która powinna być wprowadzona od 2014 roku - podaje FAMMU/FAPA.

Naukowcy uważają, że w zakresie reformy WPR rolnicy w ramach dywersyfikacji upraw powinni być zobligowani do uprawy roślin wysokobiałkowych oraz zwracają uwagę, że import soi i jej produktów prowadzi do wylesienia dżungli w Ameryce Południowej.

- Dodatkowo narodowe plany ochrony środowiska powinny zwiększyć fundusze na badania prowadzące do wzrostu produkcji roślin wysokobiałkowych, a wg autorów raportu pomogłoby temu sankcjonowanie stosowania nawozów azotowych. Jeszcze w lutym br. komisarz ds. rolnictwa Dacian Ciolos zapewniał, że jest gotów rozważyć możliwość włączenia upraw motylkowatych do EFA - informują analitycy.