Za kilogram chmielowych szyszek punkty skupu płacą ponad 20 zł. Nieoficjalnie mówi się, że tak wysokie ceny są skutkiem rywalizacji dużych koncernów o rynek surowca. Z kolei, przetwórcy tłumaczą to zwiększonym zapotrzebowaniem browarów na przerobiony chmiel.

Mimo hossy, wątpliwe jest, żeby plantatorzy nadrobili ostatnie chude lata w produkcji chmielu. Mówi się, że opłacalność gwarantują plantacje powyżej 3 hektarów. Tymczasem na Lubelszczyźnie, skąd pochodzi przecież ¾ krajowej produkcji – plantacje mają średnio po 2 ha.

Dodatkowym problemem w tej pracochłonnej produkcji jest brak rąk do pracy. Młodzi ludzie wyjeżdżają z kraju. Aby zachęcić sezonowych pracowników trzeba podnieść stawki.

Największym odbiorcą szyszek na Lubelszczyźnie jest spółka akcyjna Chmiel Polski. W tym roku zakład skupi ponad 1000 ton surowca. Dostarcza go ponad 600 kontrahentów, z którymi spółka podpisała wieloletnie umowy.

Źródło: Agrobiznes

Podobał się artykuł? Podziel się!