Według wyliczeń IERiGŻ, rentowność produkcji jabłek (relacja ceny do kosztów) w 2011 r. wyniosła 115 proc., a w roku ubiegłym 125 proc. - poinformowała Bożena Nosecka z Instytutu. Dodała, że trzeba pamiętać, iż lata 2008 i 2009 były dla sadowników złe, gdyż ponieśli oni straty.

Nosecka powiedziała, że tegoroczny, trwający nadal skup jabłek jest niższy niż rok temu. Mimo dosyć wysokiej ceny oferowanej przez przetwórców (70 gr za kilogram), sadownicy wstrzymują się ze sprzedażą.

Tegoroczne warunki pogodowe spowodowały, że jabłka są wyjątkowo duże, a do przerobu przeznaczane są głównie mniejsze sztuki. Duże jabłka trafiają do bezpośredniej konsumpcji jako owoce tzw. deserowe, ale konsumenci na ogół nie lubią kupować zbyt okazałych owoców - tłumaczyła ekspertka.

Jak zauważyła, sadownicy w ostatnich latach znacznie poprawili swoją bazę przechowalniczą i mają możliwość przetrzymania owoców, więc chwilowo nie chcą ich oddawać do skupu. Powołując się na sygnały płynące od producentów Nosecka powiedziała, że producenci tych owoców wkrótce jednak zdecydują się na zwiększenie dostaw do przemysłu - tym bardziej, że zakłady przetwórcze są skłonne zapłacić za surowiec jeszcze więcej.

Przetwórcy mają wolne moce produkcyjne, a także dobrą perspektywę zbytu koncentratu jabłkowego na rynkach światowych - tłumaczyła Nosecka. Chiny - największy producent koncentratu - w tym roku wyprodukuje go znacznie mniej, gdyż konsumpcja jabłek w tym kraju rośnie. W związku z tym jest większe zainteresowanie odbiorców polskim produktem. -W tym roku popyt na koncentrat będzie wyższy niż podaż - stwierdziła ekspertka.

W stosunku do ubiegłego roku spadła o ok. 20 proc. cena jabłek przeznaczonych do bezpośredniej konsumpcji. Obecnie jabłka w hurcie (na rynku w Broniszach) kosztują 1-2 zł za kg, w zależności od odmiany.

Polacy jedzą coraz mniej jabłek. W 2010 r. - według szacunków - na osobę przypadało 16 kg tych owoców, podczas gdy na początku poprzedniej dekady - ponad 20. Coraz częściej zamiast jabłek sięgamy po inne owoce, np. banany czy cytrusy; coraz bardziej popularne stają się też melony, winogrona, mango czy kiwi. Poza tym zamiast jabłek często pijemy różnego rodzaju soki, które są substytutem dla tych owoców - wyjaśniła.

Dlatego dla polskich sadowników istotny jest eksport jabłek. IERIGŻ szacuje, że w tym roku wyniesie on 650 tys. ton wobec 450 tys. ton w ubiegłym roku. Najważniejszym odbiorcą jest Rosja (50 proc. eksportu), Czechy i Ukraina.