Badania te potwierdziły, że mamy ogromne możliwości wykorzystania surowców roślinnych na cele nie żywnościowe. Wiąże się to jednak z pewnymi przeszkodami natury ekonomicznej, organizacyjnej i administracyjnej

Rozwój

W Polsce rozwój tego sektora przypada na początki lat 90-tych. Wiązało się to bowiem z coraz popularniejszymi, wymuszanymi przez UE hasłami zrównoważonego rozwoju, oraz kwotami z budżetu Unii przeznaczanymi na ten cel. Wzrost popularności związany był również z nadprodukcją żywności, kwotowaniem produkcji, a także rosnącą powierzchnią ugorów. Z drugiej jednak strony „nie żywnościowa uprawa roślin” była ograniczona — produkcja wymaga sporządzania planów kilkuletnich oraz posiadania infrastruktury przetwórczej, magazynowej oraz rynkowej. Kolejne przeszkody to powierzchnia GR jaką można przeznaczyć na ten cel (są to bowiem tylko grunty gorszej jakości, nie nadające się do upraw rolniczych). Szacuje się, że obecnie jest to ok. 1,7 mln ha ugorów i odłogów, ale rezerwy te mogą wzrosnąć do 3-3,5 mln ha.

Pojawia się zatem pytanie, skąd tak duże zainteresowanie? Odpowiedź jest prosta — kasa! Od 2007 ARiMR uruchomiła program dopłat do upraw energetycznych. Nie będzie przyznawana krajowa pomoc z tytułu uprawy wierzby lub róży bezkolcowej wykorzystywanych na cele energetyczne na dotychczasowych zasadach. Dlatego też to rośliny energetyczne leżą w centrum zainteresowań rolników a nie uprawa na inne cele nie żywnościowe (np. do produkcji tekstyliów, papieru, polimerów, lekarstw itp.)

Biomasa to (jak podaje KE) biodegradowalne frakcje produktów, odpadów i pozostałości rolnictwa (roślinne i zwierzęce), leśnictwa i pokrewnych przemysłów. Jej źródłami są:

  • polowa produkcja roślinna
  • odpady z rolnictwa (gnojowica, biogaz, słoma) i przemysłu rolnospożywczego
  • specjalnie zakładane plantacje roślinne

Konwersja biomasy na energię przebiega za pomocą metod fizyko-chemicznych (spalanie, piroliza, gazyfikacja i konwergencja) i biochemicznych (fermentacja metanowa i etanolowa).

No to jak z tą kasą?